Jeśli nie będzie porozumienia mieszkańców Brodowa z burmistrzem w sprawie szkoły, ci pierwsi zapowiadają protesty na trasie katowickiej. Za tydzień, w dniu sesji, mieszkańcy chcą protestować pod Urzędem Miejskim w Środzie
W piątek odbył się pierwszy protest mieszkańców Brodowa. Pod szkołą stawiło się ponad 60 osób. Mieli transparenty, flagi, gwizdki. - Przyszliśmy bronić naszej szkoły. Nie zgadzamy się na jej likwidację - mówiła jedna z kobiet.
Teraz pojawiła się nowa propozycja - przekazanie szkoły spółce gminnej. Jednak, aby ją wprowadzić w życie i tak najpierw konieczne byłoby uchwalenie zamiaru likwidacji placówki. A na to mieszkańcy absolutnie nie chcą się zgodzić. - Oszukiwaliście nas wiele razy. Nie dotrzymywaliście obietnic. Teraz się już na to nie nabierzemy. Wszystko musi być na papierze - mówili mieszkańcy. Ponoć jednak część rodziców godzi się na propozycje burmistrza.
Wiceburmistrz Ernest Iwańczuk przypomniał, że nadal aktualna jest propozycja, aby mieszkańcy utworzyli stowarzyszenie i przejęli szkołę. Ale mieszkańcy nie chcą słyszeć o takim rozwiązaniu. Natomiast przekazanie szkoły spółce spowodowałoby oszczędności na nauczycielach. Nie byliby oni bowiem już zatrudnieni w szkole zgodnie z Kartą Nauczyciela, ale na cywilne umowy o pracę. To oznaczałoby dla nich najprawdopodobniej zdecydowanie dłuższy niż obecnie wymiar pracy, ale także niższe zarobki. Przeciwny jest ZNP.
Mieszkańcy zdecydowali się  w piątek wyjść na trasę katowicką. Radny Dariusz Węcławiak uzgodnił z policją, że mieszkańcy przejdą przez ulicę tylko dwa razy i rozejdą się. I tak się stało. Policja fotografowała i nagrywała demonstrację na trasie katowickiej.
Wczoraj o godz. 16:00 burmistrz Wojciech Ziętkowski miał spotkać się z mieszkańcami. Spotkanie kończyło się po zamknięciu tego wydania „Gazety Średzkiej”. Relację znajdziecie na naszym portalu internetowym gazetasredzka.pl.
Jeśli wczoraj nie uzyskano porozumienia, należy się spodziewać protestów na trasie katowickiej w Brodowie dzisiaj, jutro, w poniedziałek, wtorek i środę w godzinach 15:30 - 16:30. Za tydzień w czwartek mieszkańcy chcą protestować od godz. 14:00 pod Urzędem Miejskim w Środzie, a następnie przejść do Ośrodka Kultury, gdzie będzie odbywała się sesja Rady Miejskiej. Jeśli porozumienie osiągnięto, protestu nie będzie.
Burmistrz pomodlił się
i znalazł rozwiązanie
Mieszkańcy zarzucali burmistrzowi Wojciechowi Ziętkowskiemu, że nie przyjeżdża do nich na spotkania w sprawie szkoły, a wysyła jedynie swojego zastępcę, który i tak nie może podjąć żadnej decyzji. W piątek w Radio Merkury burmistrz mówił jednak, że z przedstawicielami mieszkańców spotyka się i dyskutuje. Nie boi się ich, jak mu zarzucają niektórzy. „Boję się tylko Pana Boga” - mówił w radio.
Teraz wybiera się do Brodowa, aby przedstawić im nowe rozwiązanie. „Pomodliłem się i Bóg dał mi rozwiązanie tej sytuacji” - mówił na antenie radia burmistrz Środy. Chodzi zapewne o przekazanie szkoły spółce Środa XXI. Czy mieszkańcy zaakceptują takie rozwiązanie? Miało to się okazać wczoraj.
Różne koncepcje
Przypomnijmy, że już za tydzień, na sesji 23 lutego ma pojawić się uchwała o zamiarze likwidacji szkoły w Brodowie. Nauczyciele i dzieci z tej placówki mają trafić do Szkoły Podstawowej nr 3 w Środzie. Pojawił się pomysł, aby Brodowo być może zostało filią SP 3, dzięki czemu praca nauczycieli z Brodowa byłaby wykorzystana bardziej racjonalnie. Na taki pomysł pozytywnie zareagowali sami nauczyciele. Ale nigdy nie pojawiła się deklaracja burmistrza Wojciecha Ziętkowskiego, że tak właśnie może zakończyć się cała sprawa.
Obecni na poniedziałkowym spotkaniu mieszkańcy Brodowa bardzo wyraźnie przedstawili swoje zdanie: są przeciwni likwidacji szkoły, ale także podejmowaniu uchwały o zamiarze likwidacji placówki. Obawiają się, że już sama uchwała otworzy drogę do zamknięcia szkoły. Ich zdaniem, likwidacja placówki przyniesie minimalne oszczędności w ponad 100-milionowym budżecie gminy Środa.
Pojawiła się także propozycja przejęcia szkoły przez stowarzyszenie, jakie mieliby utworzyć mieszkańcy Brodowa. Teraz nowa propozycja burmistrza mówi o przejęciu szkoły przez spółkę Środa XXI.
Mieszkańcy chcą utrzymania szkoły w takim kształcie jak obecnie. - Chciałbym, aby radni wsłuchali się w głos rodziców. Niech to rodzice podejmą decyzję, czy chcą posyłać tutaj swoje dzieci - mówił dwa tygodnie temu podczas spotkania w Brodowie Eugeniusz Gauza, przewodniczący rady rodziców w tej szkole. A radny Mirosław Jackowiak proponował: - Dajmy tej szkole dwa lata czasu.
Pismo kolportowane na wsiach
Tymczasem na terenach wiejskich jest kolportowany list. „Jak już na pewno słyszeliście burmistrz Wojciech Ziętkowski i Urząd Miejski chcą zlikwidować naszą szkołę w Brodowie. Stanowczo się temu sprzeciwiamy!” - czytamy w piśmie. „Burmistrz chce dowozić nasze dzieci do średzkiej „Trójki” po zamknięciu szkoły i uzyskać w ten sposób wielkie oszczędności, chociaż wyliczenia pokazują, że nie zaoszczędzi wiele więcej jak 100 tys. zł rocznie! Czy te pieniądze są warte likwidacji kolejnej wiejskiej szkoły będącej jednocześnie ośrodkiem życia wsi? Czy za te pieniądze warto skazywać na uciążliwe dojazdy kolejną dużą grupę wiejskich dzieci - w tym sześciolatków?”
I dalej piszą autorzy: „Pytanie to jest o tyle zasadne, że owe 100 tys., które burmistrz Ziętkowski chce rocznie zaoszczędzić na naszych dzieciach, to kwota jaką potrafi wydać kilkakrotnie w ciągu roku na festyn w mieście z fajerwerkami i gwiazdami estrady! To kwota dużo mniejsza od 360 tys., jakie wyda miasto na fontannę i figury na Rynku, to kwota dużo mniejsza od 240 tys., które burmistrz Ziętkowski wypłacił w zeszłym roku jako nagrody dla urzędników - pewnie także tych, co mu wymyślili oszczędności na oświacie wiejskiej! W tym samym czasie, gdy szuka oszczędności na naszej szkole, burmistrz Ziętkowski chce zatrudnić kolejnych strażników miejskich! Ile to będzie kosztować?”
Mieszkańcy liczą, że inni radni przyjmą ich argumenty - nawet radni z koalicji wspierającej burmistrza Ziętkowskiego. „Trudno nam sobie wyobrazić, aby za likwidacją wiejskiej szkoły głosowali radni wybrani na wsi: Makowski, Sobczak i Stachowiak albo mieszkający na wsi radny - przewodniczący Mieloch! Prosimy zatem wszystkich Państwa, jako ich wyborców zapytajcie ich jak będą głosować? Zapytajcie, czy o swoich wiejskich wyborcach i ich dzieciach przypomną sobie dopiero jesienią 2014 roku jak znowu będą wybory?” - piszą.