Około 13 tysięcy złotych powiat potrzebuje, by wypłacić wyrównania pensji swoim nauczycielom. To niewiele w porównaniu do wielu innych powiatów, ale w oświacie rozpoczyna się wielkie liczenie etatów
Do końca stycznia samorządy musiały wypłacić nauczycielom specjalne wyrównanie w postaci tak zwanej czternastej pensji, jeśli w ciągu roku nie płaciły im pensji gwarantowanych przez Kartę Nauczyciela. W szkołach prowadzonych przez powiat wyrównanie dostać muszą tylko stażyści - pozostali nauczyciele pensje mają wypłacane „z górką” i przynajmniej w tym roku nie ma żadnych problemów. W przypadku stażystów każdy powinien dostać około 2 tys. zł. A ponieważ jest to łącznie 7,6 etatu - z budżetu wypłacono około 13.600 zł na ten cel.
Tymczasem w szkołach już powinno rozpocząć się dokładne liczenie godzin. - W związku z nową podstawą programową kształcenia ogólnego dla gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych problem nowego roku szkolnego będą mieć obie szkoły zawodowe, mówi starosta Tomasz Pawlicki, bo może się okazać, że zabraknie godzin dla niektórych nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących. Problemu natomiast w tej kwestii na pewno nie będzie mieć Liceum Ogólnokształcące w Środzie i to jest jedyna szkoła, o którą starosta w pełni jest spokojny.
W Zespole Szkół Rolniczych i Zespole Szkół Zawodowych w Środzie problem jednak może być. Starosta wstępnie jednak mówi, że jest pełen optymizmu, że zwolnień nie będzie. - Trzeba przetrzymać jakoś ten trudny czas, mówi T Pawlicki, i przypomina, że z gorszymi sytuacjami już sobie nauczyciele w powiatowych szkołach radzili - tak jak w roku, gdy do szkół ponadgimnazjalnych nie było naboru - wówczas byliśmy jednym z nielicznych powiatów, gdzie nie było zwolnień nauczycieli. Skoro przedtem się udało to i teraz się powinno udać, a starosta mówi, że w szkołach nadal są nadgodziny (i to one ewentualnie znikną), są emeryci, którzy pracują czasem na pół etatu.
Starosta liczy, że nie będzie zwolnień, ale to jeszcze wszystko trzeba dokładnie będzie posprawdzać - są przecież nadgodziny, do rozstrzygnięcia będzie też kwestia pracujących nadal emerytów, w wyjątkowych wypadkach któryś z nauczycieli może przejść na część etatu. Wszystko zależy też od tego, jaki będzie nabór, czyli ile klas pierwszych będzie w szkołach.