Z redakcyjnej poczty
Próba odwrócenia istoty sprawy
GŚ nr 34/788, 2010-08-26
Z dość dużą uwagą, zresztą podobnie jak większość średzian, śledzę ostatnie informacje i polemiki, które mają miejsce w prasie lokalnej, a które dotyczą działań naszych przedstawicieli w średzkim samorządzie. Po tym wszystkim sądzę, że niekoniecznie są oni już naszymi przedstawicielami.
Bezpośrednią inspiracją do napisania tego listu jest artykuł napisany przez szefa Platformy Obywatelskiej Pana Jana Buczkowskiego, który ocenia artykuły na temat Prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Pana Jana Buczkowskiego. Czyli samego siebie.
Jeżeli szef PO nie zrozumiał istoty artykułu w „Gazecie Średzkiej”, to jego obecność w polityce jest nie tylko niezrozumiała lub jest absolutną pomyłką albo też zwykłym cwaniactwem do uprawienia prywaty. Ale do rzeczy. W swoim artykule Pan Buczkowski zadaje wiele pytań, ale jednocześnie udziela na nie odpowiedzi, które mają na celu odwrócić od istoty sprawy uwagę stworzyć teorię spiskową, a rzucić podejrzenia i cień na nieczyste intencje innych. I tak jednym z pytań jest, dlaczego na pierwszym miejscu lokalna gazeta w rankingu samorządowców nie umieściła Dariusza Wojtczaka, na drugim Andrzeja Paciorkowskiego, na trzecim Mieczysława Jacków, na czwartym Ireneusza Kubiaczyka i podkreśla, że on jest dopiero na piątym miejscu. W tym doszukuje się następujących powodów, że Dariusz Wojtczak zamieszcza reklamy, a Mieczysław Jacków był dobrodziejem tej gazety. Stosuje Pan tę wyjątkowo prymitywną manipulację poprzez budowanie teorii spiskowej, by odwrócić uwagę od niezwykle patologicznej sytuacji, która jest w Środzie, a której Pan jest bohaterem. Jest to dość prymitywna, jak na dzisiejsze czasy, socjotechnika i jest ona dowodem, jak nisko Pan ocenia wyborców.
Otóż szanowny Panie Buczkowski! Czyż tak trudno jest Panu zrozumieć, że mieszkańcy Środy to doskonale rozumieją. Nas wyborców tak naprawdę nie interesuje, ile ludzie zarabiają w prywatnych biznesach i za ich zarobki my mieszkańcy nie chcemy ich rozliczać i nie rozliczamy. Wręcz bardzo dobrze byłoby, aby w samorządzie właśnie byli ludzie, którzy nie idą się tam dorobić, a którzy dużo zarabiają w swoich przedsiębiorstwach i oby było ich jak najwięcej.
Nas mieszkańców interesuje, ile pieniędzy z kasy publicznej pobierają pracownicy i politycy. Tak się składa, że Pan Jan Buczkowski z publicznych pieniędzy bierze najwięcej, bo prawie 200 tys. zł i zadajemy sobie pytanie, czy bierze Pan te pieniądze słusznie, czy one są współmierne do stanowiska, które Pan piastuje. To jest też powód, dlaczego Panem się interesuje w naszym imieniu prasa, czy się Panu należą.
Nie jest to przecież normalne, że otrzymuje Pan pensję porównywalną z Panem Donaldem Tuskiem Premierem RP i szefem PO na kraj i ma Pan pensję wielokrotnie wyższą od osób, które w miastach, innych gminach piastują takie same funkcje. Przecież Pan doskonale wie, że „Gazeta Średzka” umieszczając Pana jako najlepiej zarabiającego samorządowca brała pod uwagę, ile Pan publicznych pieniędzy pobiera i Pan jako polityk powinien wiedzieć, że to jest podstawowe kryterium, które interesuje wyborców, dlaczego Burmistrz tyle Panu płaci, co rząd Premierowi.
Z tego artykułu wynika, iż wstydzi się Pan sytuacji, że jest Pan na pierwszym miejscu najlepiej zarabiających samorządowców. W swoim artykule zadaje Pan kolejne pytania, tj. dlaczego to robią, dlaczego jest nagonka na Buczkowskiego, kto dał redaktorom polecenie”, komu przeszkadza silna pozycja Buczkowskiego w samorządzie”, komu przeszkadza, że MPECWiK jest dobrze zarządzany”. Jednocześnie tworząc teorię spiskową, na te pytania Pan odpowiada. Że jest to atak na PO, które pod przewodnictwem Jana Buczkowskiego odnosi sukcesy i robią to wrogowie PO, choć tych sukcesów w Środzie nie odnosi.
Szanowny Panie, to jest retoryka totalitarnego komunizmu, którą posługiwali się komuniści. Jeżeli ktoś w tamtych czasach, pomimo że słusznie krytykował sekretarza, to był wrogiem partii, a kto krytykował partię, to był wrogiem państwa. Niech się Pan obudzi, jest już Polska innym państwem demokratycznym od 20 lat i krytyka, ocena osób publicznych jest czymś oczywistym i normalnym, bo na tej krytyce Pan dostał się do władzy.
Panie Przewodniczący! Nie jestem wrogiem, ale sympatykiem PO. Ale działania, które mają miejsce w średzkim samorządzie i Pana działania zasługują na największą krytykę. Pan urządza prywatę i wykorzystuje koleżeńskie układy do prywatnych celów. To Pańskie działania przynoszą najwięcej szkody mieszkańcom, demokracji i PO w Środzie. Pan niszczy PO i dlatego PO w średzkim samorządzie nie może pochwalić się żadnymi sukcesami, przecież nie ma żadnego przedstawiciela PO w samorządach gminnych, a w powiatowym jest tylko dwóch, nikt nie jest wójtem ani burmistrzem.
Pańska pozycja nie wynika przecież z demokratycznej pozycji PO w Środzie, ale z powiązań, które są wbrew regułom demokracji, zatem Pana pozycja nie wynika z reguł demokracji, gdyż według tych reguł PO i Pan w średzkim samorządzie powinni być w głębokiej opozycji i na marginesie. Pana pozycja nie ma nic wspólnego z regułami demokracji, jest ona nieformalna, a w demokracji coś takiego to pozycja wynikająca z układów, na co mieszkańcy w demokratycznym Państwie nie mogą się zgodzić.
Również zadaje Pan pytanie, komu przeszkadza, że MPECWiK jest dobrze zarządzane. Nie słyszałem nikogo, kto by ten pogląd w Środzie podzielał, w moim przekonaniu w tym poglądzie jest Pan absolutnie osamotniony i w tym jest całe zło. Jak można w sytuacji, gdy opłaty za ścieki i wodę należą do najwyższych w Wielkopolsce podejmować decyzje o wydawaniu pieniędzy na uroczystości, które w założeniach mają trwać prawie rok. To jest arogancja i nie liczenie się z ludźmi, którzy za to wszystko będą musieli zapłacić w kolejnych podwyżkach cen ścieków i wody.
Pan Burmistrz utwierdza Pana w tym przekonaniu powołując do grona Rady Nadzorczej, która ma kontrolować Prezesa, czyli Pana Prezesa ze spółki Jarocińskiej, a Pana oddelegowuje do Rady Nadzorczej tamtej spółki. W takiej sytuacji w spółce nie ma Pan żadnej kontroli. To jest sytuacja, która nie ma nic wspólnego z faktycznym nadzorem nad spółką. Dziwić musi, że taką sytuację stworzył Pan Burmistrz Wojtek Ziętkowski, który nie jest przecież właścicielem Przedsiębiorstwa, ale reprezentuje tylko właścicieli, tj. mieszkańców Środy. Dlaczego Pan Burmistrz Ziętkowski takie podejmuje decyzje, choć wie, że nie mają one akceptacji wśród wyborców?
Autor: [imię i nazwisko znane redakcji]