To było jedno z najważniejszych i najlepszych wydarzeń kulturalnych w 2025 roku w Środzie i całym powiecie. Pomysł, by po 15 latach ponownie wystawić odświeżone „Chicago” należy do koordynatorki projektu Angeliki Michalak. To ona przekonała najpierw P. Piechockiego i Patrycję Maciejewską, która podobnie jak 15 lat temu jest autorką choreografii. Szybko okazało się, że część pierwszej obsady - Anastazja Janiszewska, Natalia Pajszczyk, P. Maciejewska, A. Michalak, Kamila Graczyk, a także Jędrzej Przysiuda, P. Piechocki i Jakub Maks - postanowiła podjąć wyzwanie i ponownie stanąć na scenie.
Łatwo nie było – w ponad 30-osobowej grupie artystów duża część osób mieszka poza Środą, pracuje zawodowo, ma rodziny i obowiązki. Niektórzy zrezygnowali na kilka tygodni przed premierą. Ale ta grupa, którą w weekend można było zobaczyć na scenie w OK, wspólnie ciężką pracą, kosztem własnego czasu wolnego, stworzyła fantastyczne muzyczne widowisko. Od pierwszych taktów muzyki publiczność na blisko dwie godziny przenosiła się w lata 20., do Chicago, gdzie miłość, muzyka i zbrodnie stanowiły nierozłączną całość. Znakomita muzyka, układy taneczne, stroje, scenografia… I artyści. Osoby, które widziały „Chicago” 15 lat temu teraz mogły zobaczyć jak piękne są aktorki i tancerki, świadome swojego talentu, ale i kobiecości. Jak wyprzystojnieli panowie. Równie świetnie wypadli „nowi”, wnosząc swoją radość. Nie zabrakło „akcentów średzkich” – bo jeśli kupować rajstopy to u Mirki Michalak. Roxi Hart tańczyła w tandetnym klubie przy ul. Wiosny Ludów, a w drugiej wersji - przy ul. Poselskiej.
W weekend w OK obejrzeć można było dwie obsady – równie znakomite. W roli Roxie Hart wystąpiły Anastazja Janiszewska i Agata Kiełpińska-Starzecka; Velmy Kelli - Natalia Pajszczyk i Marta Zbierska; Billy Flinn to Marek Behnke oraz Przemysław Piechocki. „Mama” Morton to Kamila Graczyk i Wioleta Graczyk-Janiak. W roli Amosa Harta zobaczyć można było Szymona Ludwiczaka, Jędrzeja Przysiudę lub Kajetana Szymańskiego. Dziennikarkę Mary Sunshine zagrały Aleksandra Fludra i Maria Korczyk. Świetnie tańczyły i śpiewały – Angelika Michalak w roli Liz, Patrycja Maciejewska jako Annie, Marta Byczwarow, czyli June, Wiktoria Gałążewska jako Hunyak. Klaudia Kulak jako Mona, Marta Klofta jako Kitty. W rolę sędziego wcieliła się Iwona Gołka, a Piotr Górnik to Fred Casely.
Całość dopełniał zespół wokalno – taneczny: Aleksandra Woźniak, Adrian Byczwarow, Mateusz Koprucki, Jakub Maks, Szymon Nowak, Bartłomiej Steinke. Orkiestra – Jacek Skowroński (piano), Marcin Chenczke (kontrabas) i Adrian Ziółkowski (trąbka).
Dla nich wszystkich warto wybrać się na spektakl po raz kolejny. 29 listopada „Chicago” zobaczyć będzie można w Teatrze Miejskim w Inowrocławiu. Jest szansa, że niebawem również na kolejnych scenach w Wielkopolsce. W Środzie będzie ku temu okazja w marcu 2026 r., w okolicach Dnia Kobiet. Będzie to więc świetny sposób na świętowanie dla tych, co jeszcze musicalu nie widzieli i dla publiczności, która była w OK w sobotę. Ta miała ogromnego pecha, bowiem w obu spektaklach były spore problemy z nagłośnieniem – część mikrofonów w ważnych momentach była wyciszona, inne były za głośno, czasami huczało albo nagle w trakcie piosenki w drugim spektaklu ucichła muzyka. Ten dodatkowy stres artyści dzielnie znieśli - tym większe dla nich brawa i słowa uznania. W niedzielę słychać było już znacznie lepiej. Mimo problemów z nagłośnieniem - spektakl podobał się publiczności. Widać to również w mediach społecznościowych, gdzie trudno już zliczyć bardzo pozytywne opinie.
kul
