dr Marcin Kiciński
Politechnika Poznańska, rowerzysta 
Chyba nie ma osoby, która nie zauważyła, że liczba osób poruszających się na rowerach w naszym regionie wzrosła. Latem szczególnie podróżujemy turystycznie, chociaż - jak podkreślam - nie wolno pomijać tych, którzy regularnie jeżdżą do pracy rowerem. Wzrastający ruch, to niestety także ogromne wezwanie dla rodziców/opiekunów czy też nauczycieli, jeśli chodzi o edukację zasad ruchu czy też niezbędnego obowiązkowego wyposażenia roweru. Bez względu na to czy poruszamy się pieszo, hulajnogą, samochodem, motorem czy rowerem podstawową kwestią jest widoczność, która szczególnie po zmroku jest ograniczona. 
Tutaj trzeba podkreślić, że rower powinien być wyposażony obok co najmniej jednego skutecznie działającego hamulca, dzwona (lub innego sygnału ostrzegawczego) również w światło pozycyjne z przodu oraz pozycyjne i odblaskowe z tyłu. I w przypadku dnia nie ma obowiązku ich włączania, ale po zmroku ich brak jest podstawą do ukarania. Niestety, muszę przyznać, że świadomość głównie młodszych rowerzystów jest znikoma. W ostatnią niedzielę jadąc wieczorem zauważyłem, że w większości na rowerach bez świateł, poruszali się nastolatkowie. Oprócz tego byłem świadkiem, jak jeden z nich dodatkowo wiózł na kierownicy koleżankę i przejeżdżał przez przejście dla pieszych. Takich sytuacji nie powinno być. Sądzę, że konieczna jest akcja edukacyjna ze strony rodziców i służb, która ukierunkowana zostanie na podwyższenie świadomości w tym zakresie. 
Dzień jest coraz krótszy, a to oznacza, że szybciej nastaje zmrok. Trzeba jednak zaznaczyć, że nawet jazda rowerem w dzień na światłach nie będzie bezpieczna, jeśli część kierowców nie dostosuje się do obowiązujących przepisów.  W ostatnim czasie, na „własnej skórze” doświadczyłem, jak mając kontakt wzrokowy z prowadzącym samochód, mając włączoną przednią migającą mocną lampę gdybym nie zatrzymał się, kierowca nie miał zamiaru zatrzymania się przed przejazdem rowerowym. Niestety, takich zdarzeń odnotowuję kilka w tygodniu.