Kamila Józefowicz w Środzie przyszła na świat i tutaj dorastała. Ukończyła Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Wielkopolskich w Środzie, a później dwa kierunki studiów: turystykę i rekreację na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM w Poznaniu oraz finanse i rachunkowość w Wyższej Szkole Bankowej. – Turystykę wybrałam, bo już w liceum chciałam zostać pilotem wycieczek. Chciałam łączyć pasję z pracą – dodaje.
Pasja do podróży pojawiła się wcześnie. Kamila wspomina rodzinne wyjazdy o każdej porze roku i książki podróżnicze, które czytała jedna po drugiej. – Po każdej książce apetyt na świat rósł. Marzyłam, by w przyszłości jeździć jeszcze dalej i częściej niż z rodzicami. Dziś podróże to jej zawód. Kamila współpracuje z kilkoma biurami podróży i pilotuje grupy w Polsce oraz za granicą. Ostatnio wróciła z Tunezji i Islandii. – To nie jest praca dla każdego. Wiele zależy od naszych umiejętności i charakteru. Są grupy, z którymi od pierwszych minut łapie się wspólny język, uczestnicy są świetnie przygotowani i punktualni. Są też takie, w których jest większy miks charakterów, więcej oczekiwań i problemów do rozwiązania.
W obu przypadkach uczestnicy muszą czuć się zaopiekowani. Gdy pojawia się problem, to ja szukam rozwiązania – podkreśla. Życie w drodze nie oznacza dla niej chaosu i braku stabilności. – Z mężem jesteśmy dobrze zorganizowani. Wiem, kiedy jestem w domu, kiedy wyjeżdżam. Zdarza się, że wracam na chwilę tylko się przepakować, ale paradoksalnie mam dziś więcej czasu dla rodziny niż w czasach etatu od poniedziałku do piątku. Po intensywnych pięciu, ośmiu czy czternastu dniach w trasie potrafię spędzić kolejne siedem lub czternaście w domu – tłumaczy. Mężem Kamili jest Jędrzej Józefowicz – znany w Środzie podróżnik i autor książek. Zwraca uwagę, że praca pilota to także godziny przygotowań: czytanie przewodników i książek, analizowanie programów, planów miast, ustalanie szczegółów i nawiązywanie nowych współprac.
W tym roku Kamila odwiedziła już 16 państw – część służbowo, część prywatnie. Jedną z najnowszych przygód był wyjazd samochodem ze Środy na północ Europy. – Z mężem przejechaliśmy przez Szwecję, Norwegię, Finlandię, Estonię, Łotwę i Litwę. Ponad siedem tysięcy kilometrów w 21 dni – opowiada. W ostatnich latach mieszkała też na Islandii, była w Jordanii, na Wyspach Owczych i dwukrotnie w Norwegii. Na liście marzeń ma Szkocję, Stany Zjednoczone i Svalbard. – Chciałabym z Jędrkiem wypatrywać niedźwiedzi polarnych. No i walczymy z naszym busem, żeby stał się pełnoprawnym kamperem gotowym na długie wyprawy – mówi. Poza podróżami Kamila znajduje czas na czytanie i pieczenie. Wspólnie z mężem organizuje Zaniemyski Festiwal Przygód – w przyszłym roku planują siódmą edycję wydarzenia. – Największym planem jest… kontynuacja. Chcę dalej pilotować wycieczki, odkrywać nowe miejsca i dzielić się tym z ludźmi - dodaje na zakończenie.
