Dzisiaj o dwóch cmentarzach, czyli dwa tematy bardzo na czasie, chociaż oba wydają się historyczne. W przypadku obecnego średzkiego cmentarza życie dopisuje kolejny rozdział, który rozgrywa się w sądzie
O likwidacji kwatery sióstr szarytek na średzkiej nekropolii pisaliśmy już kilka razy. Jako pierwszy temat dostrzegł i przypomniał historię obecności sióstr w Środzie Zbigniew Jóźwiak, średzki regionalista. To on zwrócił uwagę, że likwidacja kwatery to niepowetowana strata dla Środy, szczególnie w warstwie historycznej. Okazało się jednak, że nie tylko historycznej.
Temat powrócił kilka tygodni temu, kiedy proboszcz kolegiacki zaczął wymagać od mieszkańców chcących pochować swoich zmarłych bliskich na starej części cmentarza, dokumentu od konserwatora zabytków. Była to konsekwencja postępowania, jakie toczyło się w średzkiej prokuraturze, a zakończyło się aktem oskarżenia w stosunku do proboszcza. Proboszcz czuł się poszkodowany postępowaniem, a mieszkańcy nie potrafili zrozumieć, jak to możliwe, aby w sprawie pochówku musieli udawać się do konserwatora.
Sam konserwator też w samym pochówku nie widział żadnego problemu, bo nie chodziło o pochowanie zmarłego, ale zmianę układu przestrzennego na zabytkowym cmentarzu. Teraz w sądzie zapadnie decyzja, czy proboszcz złamał prawo, czy też nie ma w ogóle takiej kwestii. 
To nie pierwsze spory prawne wokół parafii kolegiackiej. „Gazeta Średzka” już wcześniej opisywała i interweniowała w sprawie wycinki drzew przy kościele, a potem budowy nowego ogrodzenia, które miało być odzwierciedleniem starego. W obu tych przypadkach także były wątpliwości, a w przypadku samego muru – po prostu złamanie decyzji konserwatora.
W dzisiejszym wydaniu „Średzkiej” piszemy także o wykopaliskach archeologicznych na terenie budowanej wschodniej obwodnicy miasta. Co ciekawe, wbicie łopaty w tym miejscu często kończy się archeologicznymi odkryciami, bo właśnie tutaj przed setkami lat toczyło się życie mieszkańców przyszłej Środy. Teren położony jest bowiem nieco wyżej, a niedaleko płynie niewielka rzeka, która wystarczała do zaopatrzenia ludności w wodę.
Tym razem odkrycia dotyczą bardzo starego cmentarza, który sięga czasów przed naszą erą. Na trasie nowej drogi archeolodzy odkryli łącznie 11 grobów ciałopalnych, w tym 10 pojedynczych popielnicowych i 1 grób skrzynkowy, składający się z 14 popielnic i 18 mniejszych naczyń pełniących rolę darów grobowych (tzw. naczynia przystawki). Choć nie jest to archeologiczna sensacja, to dla Środy ważne wydarzenie, potwierdzające wcześniejsze badania i opisy autorstwa Henryka Machajewskiego. 
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl