W przypadku samych diabetyków, sytuacja jest o tyle dramatyczna, że większość skradzionych środków stanowiły wpłaty dokonane przez członków stowarzyszenia na planowane wyjazdy rehabilitacyjne i turystyczne. Policja prowadzi już intensywne dochodzenie, a lokalna społeczność mobilizuje się, by pomóc poszkodowanym seniorom.
Oszustwo „na pracownika banku”
Zgłoszenie o kradzieży wpłynęło do średzkich funkcjonariuszy w ostatnim dniu marca. Proceder, który doprowadził do utraty ogromnej sumy, miał miejsce między 26 a 30 marca. - Policja przyjęła zgłoszenie o kradzieży z konta diabetyków 31 marca. Chodzi o oszustwo internetowe o wartości 105 tysięcy złotych - potwierdza rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Środzie Karolina Pielucha. Śledczy pracują nad ustaleniem sprawców, jednak mechanizm działania oszustów był wyjątkowo przebiegły.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że była już prezes stowarzyszenia padła ofiarą manipulacji. Rozmawiając z osobą podszywającą się pod pracownika instytucji, prawdopodobnie dała się namówić na zainstalowanie na swoim urządzeniu pewnej aplikacji. Oszust przekonywał, że nowoczesne narzędzie ułatwi sprawne posługiwanie się kontem stowarzyszenia i przyspieszy realizację przelewów.
Prezes nie miała świadomości, że daje przestępcom pełen dostęp do swoich urządzeń (telefon, komputer) i zgromadzonych oszczędności. Gdy tylko aplikacja została uruchomiona, pieniądze zaczęły błyskawicznie znikać z rachunku. Sam sposób wypływania pieniędzy bada policja.
67 osób poszkodowanych
Skala strat jest porażająca. Jak poinformowało nas stowarzyszenie, z łącznej kwoty 105.700 złotych, aż 100.070 złotych to środki należące bezpośrednio do 67 osób, które planowały wypoczynek nad morzem i w górach. Poszczególni członkowie wpłacali kwoty od 295 złotych do nawet 3150 złotych. Pozostałe 5630 złotych to fundusze statutowe stowarzyszenia, przeznaczone na bieżącą działalność.
Po tym tragicznym w skutkach zdarzeniu niezwykle ceniona i lubiana prezes Stowarzyszenia Diabetyków Średzkich złożyła pisemną rezygnację z funkcji. Obecnie stery w organizacji przejęła Wiesława Ochotna, która musi zmierzyć się z konsekwencjami finansowego paraliżu. - Strasznie nam przykro, że naszą prezes to spotkało. Zawsze była i jest ona dla nas wzorem uczciwości i zaangażowania - mówią przedstawiciele zarządu Diabetyków Średzkich.
Kradzież wymusiła na władzach stowarzyszenia bolesne decyzje. Zaplanowany na 31 maja turnus rehabilitacyjny w Sarbinowie musiał zostać odwołany, ze względu na zbyt krótki czas na odzyskanie środków lub zebranie nowej kwoty. Wiadomo jednak, że 18 osób zdecydowało się zapłacić za wyjazd po raz drugi i one ostatecznie pojadą nad Bałtyk. Z kolei wrześniowa wycieczka w Bieszczady ma odbyć się zgodnie z planem.
Akcja pomocowa
Stowarzyszenie Diabetyków Średzkich to jedna z najbardziej prężnie działających organizacji w naszym powiecie. Ich aktywność widać niemal na każdym wydarzeniu plenerowym, gdzie wykonują tysiące badań poziomu cukru we krwi. Prowadzona przez nich Średzka Szkoła Cukrzycy stała się wzorem do naśladowania dla podobnych organizacji w całym kraju.
W akcję pomocową zaangażowała się wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Średzkiego i przewodnicząca Forum Kobiet Mirosława Katarzyna Kaźmierczak. Zainicjowała ona zbiórkę funduszy i szuka osób oraz firm, które mogłyby wesprzeć oszukanych seniorów. Dotychczasowa reakcja lokalnego biznesu napawa optymizmem, ponieważ kilku przedsiębiorców zadeklarowało już wsparcie na łączną kwotę nieco ponad 20 tysięcy złotych. Każdy, kto chciałby dołożyć swoją cegiełkę do ratowania organizacji i pomocy poszkodowanym osobom, może kontaktować się bezpośrednio z Mirosławą Katarzyną Kaźmierczak. - Pomóżmy diabetykom, bo na pewno swoją działalnością ciągle udowadniali, że na taką pomoc zasługują - mówi wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Średzkiego.
Nie jest tajemnicą, że niektóre poszkodowane osoby domagają się zwrotu wpłaconych na konto stowarzyszenia środków. Trudno im się oczywiście dziwić. Ale obecnie prowadzone postępowanie powinno bez wątpienia wyjaśnić wszystkie okoliczności. Poza tym, zarówno dotychczasowa prezes, jak i całe stowarzyszenie, występują w roli poszkodowanych. Samo stowarzyszenie nie ma środków, aby w tej chwili oddać pieniądze swoim członkom, który są w całej sprawie poszkodowani.
Prezeska z wyczyszczonym kontem
Była prezes bardzo mocno przeżyła i nadal przeżywa całą sytuację. Skontaktowaliśmy się z jej najbliższą rodziną. Okazuje się, że sprawcy (bo zapewne nie chodzi o jedną osobą), ukradli z konta oszczędnościowego byłej prezes 20 tys., z karty kredytowej kolejne 5 tys. zł.
Ale to nie wszystko. Według dzisiejszej wiedzy rodziny, oszuści wyłudzili na nazwisko byłej prezes 133 tys. zł kredytów w różnych bankach. Zapytania kredytowe do kolejnych banków - opiewają na około kolejnych 200 tysięcy złotych. Ale te próby przez banki miały zostać odrzucone.
- Dzisiaj nie mamy jeszcze pełnej wiedzy, jak ogromna może być skala kredytów. Boimy się, że za jakiś czas do drzwi będą pukali windykatorzy i domagali się zwrotu pieniędzy z kredytów, o jakich nic teraz nie wiemy - mówią członkowie rodziny.
W Biurze Informacji Kredytowej rodzina mogła zobaczyć, że oszuści w jednej chwili wysyłali po kilka zapytań o kredyt na byłą prezes stowarzyszenia. Jednego dnia, w ciągu 20 minut, tych wniosków kredytowych było... trzynaście.
Rodzina wynajęła do sprawy prawnika. - Skala jest tak ogromna, że sami z tym byśmy nie dali rady. Dla nas najważniejsze jest teraz, aby rozwiązać sprawę z diabetykami - mówi rodzina.
(kóz)
