Dla średzkiego pasjonata techniki zakup bicykla stanowi realizację długoletnich planów oraz nawiązanie do ważnego etapu w historii rozwoju pojazdów dwukołowych. Pierwsze bicykle powstawały w XIX wieku, kiedy nie stosowano jeszcze przekładni łańcuchowej. Aby pojazd mógł rozwijać optymalną prędkość, konstrukcja wymagała zastosowania koła o znacznych rozmiarach. Specyfiką tego modelu jest także brak klasycznych opon i dętek, które zastąpiono pełnym, gumowym wężem nałożonym bezpośrednio na koło.

 

  • Przemyślenia nad zakupem takiego roweru trwały od kilku lat, w trakcie których regularnie przeglądałem portale ogłoszeniowe. Ostatecznie ofertę sprzedaży znalazłem na platformie OLX. Ogłoszenie pochodziło z Łochowa, a sprzedawca zajmował się hobbystycznym budowaniem takich pojazdów. Wynegocjowałem cenę 5000 złotych za kolejny egzemplarz, który został przygotowany według indywidualnych wytycznych – mówi Paweł Bałuch.

Logistyka związana z odbiorem pojazdu ułożyła się pomyślnie, ponieważ sprzedawca udawał się na Retro Moto Bazar do Łodzi i przetransportował bicykl w bagażniku samochodu. Średzianin udał się po odbiór… pociągiem. Podczas powrotu formalności biletowe wzbudziły chwilową konsternację obsługi ze względu na gabaryty nietypowego bagażu, jednak ostatecznie bicykl został odprawiony jako standardowy rower.

 

  • Jazda na tak wysokiej konstrukcji wymaga pewnych umiejętności i jakieś sprawności fizycznej. Posiadam już doświadczenie w jeździe na monocyklu, co ułatwiło opanowanie nowego bicykla. Pierwsze próby i ćwiczenia odbywały się na spokojnej, bocznej ulicy o długości około 120 metrów. Było, gdzie się rozpędzić, gdzie zahamować. Było trochę emocjonująco – przyznaje pasjonat.

Samo schodzenie z bicykla nie przysparza większych trudności, jednak wsiadanie wymaga dużej dynamiki. Przy ramie zamontowana jest niewielka podstawka, na której należy oprzeć nogę, mocno się wybić, zająć miejsce na siodełku i natychmiast podjąć pedałowanie, aby utrzymać równowagę. Konstrukcja waży około 18–20 kilogramów, a koło ma rozmiar 52 cali, co sprawia, że ewentualne uszkodzenie lub wygięcie obręczy byłoby trudne do naprawienia w lokalnych warsztatach.

Po pomyślnych próbach na terenie posesji, mieszkaniec Środy wyjechał na ulice miasta, pokonując trasę obejmującą Osiedle Jagiellońskie, rynek oraz okolice jeziora. Największym wyzwaniem pozostaje ruszanie z miejsca, dlatego w warunkach miejskich Paweł Bałuch wykorzystuje infrastrukturę taką jak ławki czy skrzynki elektryczne. Reakcje innych uczestników ruchu drogowego są sprzyjające, a wysoka konstrukcja sprawia, że pojazd jest dobrze widoczny z daleka. Gdy wjechał na jedno z średzkich rond, ruch całkowicie zamarł.

W tym roku Paweł Bałuch planuje podróż rekreacyjną Trabantem do Hennigsdorfu. Zamierza też zorganizować dłuższą wyprawę na bicyklu. Dwa lata temu odbył podróż rowerową do Sandomierza i nie wyklucza powtórzenia tej trasy nowym pojazdem. Warunkiem jest utrzymanie średniej prędkości w granicach 15–20 km/h. Przejazd ten miałby również na celu promocję regionu średzkiego.

 

Wymagający technicznie bicykl charakteryzuje się prostotą konstrukcji, co eliminuje ryzyko awarii łańcucha czy przebicia dętki. Pojazd zasilił już prywatną kolekcję Średzianina, która liczy obecnie ok. 17 rowerów. Nowy nabytek jest przechowywany w pokoju, obok katarynki oraz innych antyków.

 

Większość posiadanych przez Pawła Bałucha składaków została już odrestaurowana. Prace renowacyjne realizowane są przy wsparciu znajomych, którzy pomagają w piaskowaniu ram oraz lakierowaniu. Proces odnowy obejmuje całkowity demontaż, czyszczenie, nałożenie nowego lakieru oraz odtworzenie emblematów. Obecnie Paweł Bałuch pracuje nad renowacją starszego modelu marki Universal, skupiając się na wzmocnieniu pękniętego zawiasu ramy.

 

KK