Funkcjonowanie Poczty Polskiej budzi szereg kontrowersji i negatywnych opinii. I trudno się temu nie dziwić. W Środzie i okolicy listy często nie docierają do adresatów albo docierają po kilku tygodniach. Są też sytuacje, kiedy to paczki wracają do nadawców, a adresat nawet nie wie o próbie doręczenia. W lipcu w „Gazecie Średzkiej” bardzo szeroko opisywaliśmy złe praktyki na średzkiej poczcie i dzisiaj opisujemy je ponownie, bo fala krytyki pojawiła się po raz kolejny
- „Co się wyprawia z doręczeniami paczek. Żadnej informacji od kuriera czy listonosza. Paczka wraca do nadawcy, a adresat żyje w nieświadomości, że już przyszła. Dziś zaniepokojona długim czasem od zamówienia dzwonię do nadawcy i okazuje się, że wczoraj była próba doręczenia. Jesteśmy w domu całe dnie, więc to nieprawda. Czy nie ma nikogo, kto zająłby się rozwiązaniem problemu? To nie pierwsza taka sytuacja, która mnie spotyka. Kilka paczek w ubiegłym roku wróciło do nadawcy. Co z tym zrobić? Kilka lat temu zrobiłam już wojnę na poczcie i znowu to samo” – grzmiała w swoim wpisie pani Małgorzata Owsianowska na facebookowej grupie Mieszkańcy Powiatu Średzkiego.
Kolejna fala krytyki przyszła dosłownie po kilku chwilach. – „Do mnie list priorytet doszedł po 10 dniach i jeszcze nie w tą skrzynkę był wrzucony, a kartki na święta doszły na Trzech Króli” – komentowała Halina Kucharska. Inna z internautek komentowała - „To samo jest na ul. Harcerskiej. Listy porozrzucane nie we właściwych skrzynkach i awiza, mimo że osoby są w domu. Porażka”.
- „Mi listonosz zostawiał po chamsku awiza w płocie, dosłownie nawet nie wszedł na posesję, a jak widział, że wychodzę z domu, to biegiem do auta i odjeżdżał z piskiem opon. Cyrk. U kierownika byłam chyba z 10 razy i nic to nie dało, oni robią sobie co chcą...” – pisała dalej pani Ewelina Czaplicka.
Najczęściej pojawiającym się zarzutem w kierunku Poczty Polskiej zdaje się pozostawianie awizo, pomimo że adresat, tudzież inny domownik znajduje się w mieszkaniu. „Akurat na instytucję POCZTA liczyć nie można, nawet problem z doręczeniem listu poleconego... Nawet nie dzwonią do drzwi, od razu awizo” – komentowała Joanna Andrzejczak. Z sytuacjami, kiedy to awizo jest pozostawiane pomimo obecności adresata w domu spotyka się bardzo wiele osób. „Gazeta Średzka” pytała o ten problem rzecznika Poczty Polskiej w lipcu.
- Informacje o awizacji przesyłek podczas obecności adresatów w mieszkaniu/domu, każdorazowo rozpatrujemy w trybie skargowym i monitorujemy pod kątem liczby takich uwag. Nasi listonosze są wyposażeni w tablety, co umożliwia ich geolokalizację. W przypadku awizowania przesyłki mamy możliwość sprawdzenia, czy listonosz faktycznie pojawił się w miejscu doręczenia – w taki sposób komentował zarzuty Daniel Witowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej.
Dowiedzieliśmy się, że pracownicy poczty często borykają się z trudnościami, które wręcz uniemożliwiają doręczenie przesyłki. Wśród owych trudności Daniel Witkowski wymieniał wówczas: brak dzwonka na ogrodzeniu i znajdowanie się psa na posesji, brak dzwonka przy zamkniętej posesji na klucz, niedziałanie dzwonków - zarówno tych na ogrodzeniach jak i przy drzwiach lub brak oznakowania posesji czy też mieszkań.
Czy odpowiedź rzecznika wyjaśnia sytuację? Odpowiedź pozostawiamy naszym czytelnikom. Nikt jednak nie ma wątpliwości, że sytuacje opisywane na forum grupy Mieszkańcy Powiatu Średzkiego są niedopuszczalne, a Poczta Polska wymaga szeregu zmian.
Krzysztof Kubiak