Choć urodził się w Śremie, a pierwsze lata życia spędził w Kórniku, Tomasz Zieliński – sekretarz stowarzyszenia Ludzki Odruch Serca - od ponad czterech dekad nierozerwalnie związany jest ze Środą. To tutaj wrócił jako piętnastolatek, by ukończyć Szkołę Podstawową nr 3 i Liceum Ogólnokształcące.

Historia Tomasza Zielińskiego to klasyczny przykład powrotu do korzeni. Jego mama, absolwentka średzkiej szkoły rolniczej, poznała ojca, gdy ten pracował w kórnickiej dendrologii. Po serii przeprowadzek, które objęły Dolny Śląsk, rodzina ostatecznie zameldowała się w Środzie w 1985 roku. Dla młodego Tomasza był to powrót na ziemię pradziadków, którzy przybyli tutaj jeszcze przed II wojną światową.

Edukację w Środzie rozpoczął od ostatniego półrocza w „Trójce”, by następnie kontynuować ją w tutejszym ogólniaku. Potem była służba wojskowa i praca – najpierw przez kilkanaście lat w średzkiej mleczarni, a od 2007 roku na stanowisku kierowniczym w firmie APC Polska w Kijewie.

Tomasz Zieliński to typ aktywisty, którego – jak sam przyznaje – „zawsze nosiło”. Zanim jednak oddał się pracy charytatywnej, jego życie definiował sport. Jako młody chłopak był utalentowanym chodziarzem klubu Orkan Środa, zdobywając mistrzostwo województwa poznańskiego i reprezentując region na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Spale w 1986 roku pod okiem trenera Marka Zaworskiego.

Pasję do chodu sportowego zaszczepił również w swoich dzieciach. Córka Kornelia, obecnie pracująca w Urzędzie Miejskim, odnosiła sukcesy w biegach i siatkówce, syn Szymon poszedł jeszcze dalej, zostając wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski i członkiem kadry narodowej w chodzie sportowym.

Doba Tomasza Zielińskiego zawsze jest za krótka. Poza rodziną i obowiązkami służbowymi, sportem, na który często brakuje mu czasu, niemalże każdą wolną chwilę poświęca stowarzyszeniu LOS, które współzakładał w lutym 2025 roku wraz z grupą siedemnastu zapaleńców. Jako sekretarz organizacji pełni rolę sprawnego koordynatora i planisty.

Największym powodem do dumy jest dla niego organizacja eventu „Średzianie dla bezdomniaków”. Mimo ekstremalnie krótkiego czasu na przygotowania, akcja okazała się gigantycznym sukcesem, niosąc realną pomoc schronisku i promując adopcje – już dzień po imprezie pięć zwierzaków znalazło nowe domy. LOS już planuje kolejną edycję na 20 września, a Tomasz Zieliński zapowiadając, że będzie ona „razy trzy większa” – z mobilnym punktem czipowania, producentami karmy i dłuższą trasą marszu z pupilami.

Stowarzyszenie LOS na stałe współpracuje z Domem Seniora w Jarosławcu, gdzie raz w miesiącu organizuje spotkania dla osób starszych i z niepełnosprawnościami. Tomasz zaprasza tam znanych średzian – biegaczy, kataryniarza, młodzież – by wspólnie z pensjonariuszami przełamywać rutynę dnia codziennego poprzez dźwięk, barwę i bezpośrednią rozmowę. Sam często wciela się w rolę prowadzącego, dbając o to, by przekaz trafiał do osób często wykluczonych z aktywnego życia społecznego.

Tomasz nie boi się mikrofonu i publicznych wystąpień, choć żartuje, że najbardziej lubi go wtedy, gdy to on ma go w ręku i może przekazać coś wartościowego słuchaczom. Prywatnie jest miłośnikiem literatury i programów historycznych oraz wiernym kibicem lekkoatletyki, której mityngi śledzi z „wypiekami na twarzy”. Mimo że czasu na własne hobby, ogród czy przedświąteczne porządki ma coraz mniej, nie zamierza zwalniać tempa.

Jak sam podkreśla, stowarzyszenie LOS pozwala mu się spełniać. A przecież w stowarzyszeniu działają głównie z własnych składek i oszczędności, co jeszcze bardziej podkreśla bezinteresowny charakter ich pracy.

(k)