Do awarii doszło przed krótko po godz. 11:30. Wówczas Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Wodociągów i Kanalizacji poinformowało na Facebooku o awarii i przerwie w dostawie wody dla Środy, Zielnik, Janowa, Mącznik oraz częściowo także – Kijewa i Ruszkowa.

 

  • Działania naprawcze, w tym decyzja o konieczności zamknięcia dopływu wody, zostały podjęte niezwłocznie po wystąpieniu zdarzenia. Wszystkie działania były realizowane zgodnie z obowiązującymi w spółce procedurami oraz Planem Bezpieczeństwa Wody – mówi w rozmowie ze „Średzką" Bartosz Bałażyk, prezes MPECWiK.

Przyczyną awarii było uszkodzenie mechaniczne jednego z rurociągów, w trakcie prac związanych z budową kolejnego zbiornika wody czystej.

Zdjęcie opublikowane przez straż pożarną ukazało zalany wykop, wykonany w trakcie prac, pod budowę nowego zbiornika. Uszkodzenie rurociągu spowodowało całkowity wypływ wody z jednego z istniejących zbiorników wody uzdatnionej.

 

Zadziałały wszystkie procedury

Jak mówi prezes Bałażyk, po zaistnieniu awarii skutecznie wprowadzono wszystkie procedury. Działania były konsultowane z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Środzie.

Utrzymywano również stały kontakt z Wojewódzkim oraz Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego.

  • W pierwszej kolejności uruchomiono dodatkowe zasilanie ze Stacji Uzdatniania Wody w Brodowie poprzez otwarcie rurociągu łączącego ujęcia Środa – Brodowo. Miasto posiada również dodatkowe zasilanie ze Stacji Uzdatniania Wody przy ul. Szarytek, która na co dzień pełni funkcję stacji uzupełniającej, pracującej w godzinach największego rozbioru wody. Dzięki tym rozwiązaniom zapewniono ciągłość dostaw wody dla części obszaru miasta – mówi Bartosz Bałażyk.

Awaryjne punkty poboru

W związku z awarią podjęto decyzję o stworzeniu punktów zastępczego poboru wody. Pierwsze zostały uruchomione około godziny 14:00, czyli 2,5 godziny po wystąpieniu awarii. Kolejne punkty poboru, w tym zbiorniki, udostępniono po godzinie 15:00. Po godzinie 17:30 funkcjonowało już 12 punktów zastępczego poboru wody, w tym 7 zbiorników o łącznej pojemności 20 tys. litrów.

 

Z pomocą w sytuacji kryzysowej przyszły okoliczne przedsiębiorstwa wodociągowe. -Współpraca między przedsiębiorstwami wodociągowymi jest czymś naturalnym, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Korzystając z okazji, chciałbym serdecznie podziękować za okazaną pomoc w organizacji zastępczych punktów poboru wody kolegom wodociągowcom: Bartoszowi Wielińskiemu – prezesowi Zakładu Komunalnego w Kostrzynie, Przemysławowi Łukaszykowi – prezesowi Zaniemyskich Wodociągów oraz dyrektorowi Marcinowi Niewińskiemu ze Śremskich Wodociągów. Serdeczne podziękowania kieruję również do firmy Transkop Łukasz Robak oraz Zakładu Gospodarki Komunalnej w Środzie Wielkopolskiej za pomoc w transporcie zbiorników z wodą – wymienia Bartosz Bałażyk.

 

Podkreśla, że nieocenioną pomoc w awarii dostarczyli także strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Środzie oraz druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych w Krzykosach, Klęce i Środzie, którzy skutecznie wypompowali z wykopu około 1100 m³ wody.

 

Komunikaty i... dezinformacja

W trakcie awarii wysłano około 9 tys. komunikatów SMS do odbiorców z informacją o awarii. Komunikaty były także regularnie aktualizowane na Facebooku. Niestety, nie wszyscy zdali egzamin z komunikacji w sytuacji kryzysowej.

Wielu mieszkańców powielało w internecie, ale również na ulicach niepotwierdzone i niepublikowane nigdzie oficjalnie informacje. Mówiło się m.in. o skażeniu wody oraz że awaria nie zostanie usunięta do rana. To wywoływało panikę. W Środzie o wodę pitną w butelkach… było trudno. Niektórzy mówili, że jej zakup w środowy wieczór był wręcz niemożliwy.

 

Awaria została usunięta przed godz. 20:00. Przez kolejne 1,5 godz. woda stopniowo docierała do odbiorców. - Pomimo trudnych warunków technicznych oraz konieczności długotrwałego odpompowywania wody z wykopu - ok. 4 godzin, dołożono wszelkich starań, aby jak najszybciej wznowić dostawy wody pitnej dla mieszkańców. Ze względu na długość sieci wodociągowej (ponad 110 km) oraz ryzyko wystąpienia awarii, proces jej ponownego napełniania musiał przebiegać stopniowo i trwał około 1,5 godziny – mówi Bartosz Bałażyk.

Podkreśla, że zdarzenie stanowiło praktyczny test skuteczności naszych procedur oraz Planu Bezpieczeństwa Wody. Z pewnością zostaną z niego wyciągnięte odpowiednie wnioski na przyszłość.

 

- W imieniu zarządu MPECWiK pragnę jeszcze raz serdecznie podziękować mieszkańcom za wyrozumiałość i cierpliwość okazaną podczas prowadzonych prac, a pracownikom spółki – za zaangażowanie, profesjonalizm i sprawne działanie – dodaje prezes MPECWiK.

Wskazuje także, że w sytuacji kryzysowej mieszkańcy muszą liczyć się z ograniczeniem komfortu życia. - Dlatego musimy zdawać sobie sprawę, szczególnie w dzisiejszych czasach, że każdy z nas powinien być indywidualnie przygotowany na tego typu sytuacje, np. poprzez posiadanie zapasów wody pitnej, alternatywnych źródeł ogrzewania czy środków zabezpieczenia podstawowego - kończy Bartosz Bałażyk.

 

KK