Kwota blisko 30 milionów złotych brutto, jaką firma Solaris zapłaci za tereny w Środzie, to zastrzyk gotówki, o jakim wiele samorządów może tylko pomarzyć. Jednak ważniejsza od samych pieniędzy jest perspektywa budowy kolejnej fabryki. Fakt, że europejski lider technologii zeroemisyjnych tak mocno stawia na Środę, kupując dodatkowe hektary także od prywatnych właścicieli, to dowód na naszą ogromną atrakcyjność inwestycyjną. To stabilne miejsca pracy na lata, choć dyrektor Mateusz Figaszewski tonuje nastroje, przypominając, że budowa fabryki to proces wymagający przygotowań.

 

Zupełnie inne, znacznie trudniejsze nastroje panują w Klęce. Tamtejsza szkoła stała się areną walki o przetrwanie placówki, która dla mieszkańców jest czymś więcej niż tylko budynkiem. Słuchając argumentów, trudno nie odnieść wrażenia, że nagły zamiar likwidacji wywołał słuszny gniew. Wójt Wiesław Schreiber stoi przed karkołomnym wyborem między oświatą a infrastrukturą, ale determinacja rodziców i zbierane pod petycją podpisy pokazują, że w Klęce „klamka” jeszcze nie zapadła.

 

W samej Środzie burmistrz Piotr Mieloch proponuje nam powrót do korzeni poprzez rzeźby trzech szlachciców na starówce. Pomysł budowania opowieści o naszym mieście jako sercu dawnej demokracji sejmikowej jest ambitny i potrzebny. Jeśli uda się pozyskać 600 tys. złotych z funduszy ministerialnych, figury przypomną nam, że mamy powody do dumy z własnej historii.

Na koniec warto wspomnieć o cichej innowacji ze styków Poznania i Zaniemyśla. „Srebrne Pudełko” to eksperyment, który uświadamia nam, że dostępność to nie tylko podjazdy dla wózków, ale też walka ze wstydem i barierami zdrowotnymi seniorów. Cieszę się, że nasze instytucje biorą udział w tym pilotażu, bo nowoczesne społeczeństwo poznaje się po tym, jak dba o godność każdego człowieka w przestrzeni publicznej.

 

Zbigniew Król

zbigniew.krol@gazetasredzka.pl