W telewizji pracuję od niemal 20 lat. Różne dobre rady w tym czasie usłyszałem od starszych kolegów - jedne lepsze, drugie gorsze, a inne zupełnie bezwartościowe, które natychmiast wyrzuciłem z głowy. Jednak jedna jest ponadczasowa i ja też ją teraz dają młodym adeptom dziennikarstwa: "myślcie obrazem, bo telewizja to obraz". Dziennikarz gazetowy może napisać artykuł niekoniecznie ilustrując go zdjęciem. Dziennikarz radiowy nagra dźwięk i już! Natomiast dziennikarstwo telewizyjnie to obraz, który opowiada historie, a dobrze wykonane przez operatora zdjęcia prowadzą całą narrację.

 

Niestety, kilka dni temu sytuacja nieco się skomplikowała, a wszystko przez zakaz fotografowania, w tym filmowania, jaki został wprowadzony do ustawy o obronie ojczyzny. Chodzi dokładnie o fotografowanie infrastruktury krytycznej (artykuł 616a). Do infrastruktury tej mogą się zaliczać mosty, tunele, gazociągi, jednostki wojskowe, czyli wszystko to, co ma znaczenie dla naszego państwa na wypadek konfliktu zbrojnego. Zakaz ten obowiązuje, kiedy na danym obiekcie zawiśnie - mityczna już - tabliczka określająca zakaz fotografowania. Za złamanie tego zakazu grozi kara grzywny, aresztu, a nawet przepadek sprzętu.

Osobiście uważam, że nie wszystko powinno być fotografowane, ponieważ żyjemy w takich a nie innych czasach i licho nie śpi. Z drugiej zaś trony żyjemy w czasach, w których wszystko, co miało zostać sfotografowane zostało już uwiecznione, a satelity latające nad naszymi głowami są w stanie określić, jakiej głębokości jest bieżnik na oponach w naszym samochodzie. Poza tym wieszanie tabliczek na mostach czy wiaduktach jest głupie, bo wprost wskazuje, że te konkretne obiekty są dla nas ważne. Dlatego GDDKiA już zapowiedział, że żadnych oznaczeń wywieszać nie będzie.

 

Mnie osobiście interesuje kolej, ponieważ od 15 lat jestem autorem programu "Pociąg do Wielkopolski". Samego zakazu się nie obawiam, bo przeczytałem zapisy ustawy i wiem czego nie robić. Obawiam się jednak nadgorliwości, a jeszcze bardziej niekompetencji różnego rodzaju służb i funkcjonariuszy, którzy teraz mogą błędnie poczuć, że znów mają władzę - tak jak przed 1990 rokiem - i będą to wykorzystywać byle tylko udowodnić, kto ma rację.

 

Liczę na zdrowy rozsądek zarządców infrastruktury, na przykład PKP Polskich Linii Kolejowych. A poza tym róbmy swoje, bo nie ma nic piękniejszego, jak pociąg złapany na szlaku i uwieczniony migawką aparatu.