piłkarz Polonii Środa 
Ma 22 lata. W piłkę nożną gra od najmłodszych lat. Jak sam przyznaje, sportowego bakcyla najprawdopodobniej przejął od swojego taty, który również był piłkarzem - grał m.in. w Olimpii Poznań. W wieku 4-5 lat chodził z tatą trenować na boisko, gdzie dzisiaj stoi Galeria A Centrum. Swoją przygodę z drużynową piłką rozpoczął z wysokiego pułapu, bo w Lechu Poznań. Tam grał od 6. roku życia, ale gdy skończył 13 lat powrócił z grą do Środy. Dlaczego? - Tam powstała szkoła i trzeba by było do niej dojeżdżać. Jednak w tak młodym wieku nie chciałem trafić do bursy. Decyzja była prosta, wróciłem do Polonii – mówi.
W drugiej klasie gimnazjum Bartosz ponownie wrócił w szeregi Lecha Poznań. Tam trenował przez dwa lata i chodził do szkoły, jednak ciągle mieszkał w Środzie. Wstawał wcześnie rano, a wracał około 20:00, aby następnego dnia ponownie jechać do szkoły i na trening. W zasadzie zawsze był w klasie sportowej, a to sprawiało, że wielu nauczycieli było wyrozumiałych chociażby w dopasowaniu planu treningowego do szkolnych obowiązków. Maturę zdawał we Wronkach, tam też chodził do liceum. Po czterech latach w Akademii Lecha Poznań, mając 20 lat został zaproszony na treningi z pierwszą drużyną Kolejorza, a następnie na obóz z zawodnikami z Ekstraklasy w Turcji. -Trenowałem z najlepszymi. Największe wrażenie zrobił na mnie wówczas Pedro Tiba. Z moich rówieśników byli tam m.in. Michał Skóraś, Kuba Kamiński, Mateusz Skrzypczak czy Filip Marchwiński. Z rówieśnikami mam kontakt nawet do dzisiaj - mówi. Następnie trafił na wypożyczenie do Miedzi Legnica, co dało możliwość zagrania w pierwszej lidze. 1,5 roku temu wrócił do Polonii Środa. W rozmowie z nami zwraca uwagę na dobrą atmosferę w średzkim klubie, wśród grających, a także wśród tych, którzy przychodzą dopiero do drużyny. Jak dodaje, wszyscy zawodnicy czekają na grę na nowym stadionie. 
Mecze ogląda nie tylko z punktu widzenia kibica. - Sporo patrzę na zagrania, poruszanie się po boisku, wykorzystanie terenu. Z czołowych lig i zawodników grających na mojej pozycji ogromne wrażenie robi na mnie Kevin De Bruyne, ale do niego nie można się porównywać. To chyba numer jeden na pozycji, na której gram, czyli pomocnika. A perspektywy na przyszłość? Jak sam mówi, ciężko ją zaplanować. - Sporo buduję pobytem w Polonii, w każdym meczu chcę dawać z siebie wszystko, zaliczać asysty, strzelać bramki... W piłce tak to wygląda, że jeśli ma się dobre liczby, to w końcu ktoś dostrzeże i jest szansa iść wyżej - mówi. I dodaje: Chcę wrócić na poziom centralny, ale o marzeniach będę myślał jak już tam dojdę. Jest zdania, że Środa to świetne miejsce do szkolenia młodych piłkarzy. - Akademia ma złotą gwiazdkę, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Są szkółki poboczne do szkolenia młodych, w zasadzie wszystkie dzieci w Środzie, gdyby chciały, to mają zapewniony rozwój w sferze piłkarza. Zachęcam młodych, aby grali w piłkę od najmłodszych lat i po prostu się z nią związali - kończy Bartosz Bartkowiak.