Budowa basenu, a także pomostów, promenady i hotelu w Słupcy to inwestycja spektakularna, która bez wątpienia rozsławiła tę miejscowość nie tylko w Polsce. Piękne zdjęcia obiegły wiele mediów, gdzie nie kryto się z zachwytami. Do tego przyszły nagrody i pewnie podobnych wydarzeń przed Słupcą jest wiele.
Nie byłem nad tamtejszym jeziorem i nie widziałem na własne oczy, jak wygląda basen i promenada. Fotografia jednak trochę oszukuje, poprzez chociażby ujęcia z innej perspektywy, z drona. Widok z poziomu ziemi jest zazwyczaj mniej imponujący. Ale w tym wszystkim nie chodzi przecież o to, aby Słupcę naśladować i wybudować coś identycznego. Chodzi o to, aby wykorzystać tamtejsze doświadczenia.
Ponoć Jezioro Słupeckie także nie należy do najczystszych. Pewnie gdyby było czyste, nikt nie pomyślałby o budowie basenu wchodzącego w jezioro. Byłoby to absurdalne. W Środzie problem jest identyczny, choć niektórzy zwracają uwagę także na nieznośny zapach, który w upalne dni odstrasza także przed siedzeniem przy zalewie. Zapachu zapewne wyeliminować się nie da.
Natomiast wybudowanie basenu w jeziorze jest realne. To oczywiście kwestia decyzji i przygotowania odpowiednich środków. Nie wiem, czy pamiętacie, gdy jakieś sześć lat temu niemalże wszystkie średzkie ugrupowania polityczne zapowiadały budowę basenów zewnętrznych w mieście. Padały propozycje ich lokalizacji i nawet wstępne kosztorysy, które bez wątpienia były niedoszacowane. Ostatecznie powstał projekt proponowany przez burmistrza Piotra Mielocha, ale na realizację Środy nie było stać. Mnie mało odpowiada lokalizacja proponowana przez burmistrza, czyli działka przy ul. Sportowej.
Natomiast projekt basenu w Jeziorze Średzkim bez wątpienia jest intrygujący. Według wstępnych szacunków, nie jest on także tak bardzo kosztowny, jak mogłoby się wydawać. Może rzeczywiście warto się nad nim pochylić.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasedzka.pl
