Istota budżetu obywatelskiego tkwi w odwróceniu tradycyjnej logiki zarządzania. Zamiast modelu, w którym urzędnicy decydują o wszystkim zza biurka, dostajemy przestrzeń do działania. To my, mieszkańcy, wiemy najlepiej, czy na naszej ulicy bardziej potrzebny jest nowy chodnik, próg zwalniający, czy może dodatkowe oświetlenie. To nasze codzienne doświadczenie jest najcenniejszym źródłem wiedzy o realnych potrzebach gminy. Budżet obywatelski daje nam szansę, by tę wiedzę przekuć w konkretne, namacalne zmiany, mimo że wysokość budżetu obywatelskiego jest ograniczona.
Jednak siła tej inicjatywy wykracza daleko poza same inwestycje. Największą wartością jest sam proces – to prawdziwa szkoła demokracji w praktyce. Konieczność stworzenia projektu, przekonania do niego sąsiadów, zebrania podpisów i wreszcie poddania pomysłu pod powszechne głosowanie uczy dialogu, kompromisu i szacunku dla odmiennych opinii. Przekształca nas z biernych podatników i obserwatorów w aktywnych uczestników życia publicznego, współodpowiedzialnych za swoje najbliższe otoczenie. To właśnie w ten sposób buduje się kapitał społeczny – zaufanie i więzi, które są fundamentem silnej, świadomej społeczności.
Budżet obywatelski jest więc sprawdzianem naszej dojrzałości. To od nas, od naszej pomysłowości, energii i zaangażowania zależy, czy będzie on jedynie formalnością, czy realnym instrumentem zmiany. Nie czekajmy, aż ktoś rozwiąże nasze problemy. Wykorzystajmy tę szansę, by wziąć sprawy w swoje ręce.
Dzisiaj piszemy w gazecie o tym, że budżet wraca. Ale za kilka tygodni będziemy już mogli realnie zrobić coś ciekawego, angażując się w pomysły, które przecież mogą być też nasze.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl
