Średzkiej kolegiacie tytuł bazyliki mniejszej na pewno się należał. W każdym bądź razie patrząc na inne kościoły w Polsce i w Europie - kolegiata nie miała i nie ma się czego wstydzić. Za nadaniem tego dostojnego tytułu argumentem na pewno była wspaniała historia tej świątyni, a także osoba fundatora średzkiego kościoła farnego.
Później przyszła za tym troska duszpasterska całego szeregu proboszczów, którzy przez wieki zarządzali kolegiatą. Ale także to zasługa ludzi odpowiedzialnych za miasto, a związanych z kolegiatą. W parafii kolegiackiej zawsze ludzie byli rozsądni, pełni troski o swój kościół, dbający o jego świetność. Ta troska, ale także świadomość historii została teraz uwieczniona decyzją papieża Franciszka.
To naprawdę kościół wyjątkowy. I zabytek wyjątkowy. Ze wspaniałą liczącą kilka wieków historią.
Z drugiej strony to także miejsce kultu. To nie tylko miejsce historyczne. Gdy watykańska kongregacja daje zgodę, to patrzy na to, jakim kultem otoczone jest to miejsce, jak sprawowana jest liturgia. Wielka w tym zapewne zasługa kapituły kolegiackiej, ale także całej rzeszy wiernych, który modlili się wspólnie - „Ad maiorem Dei gloriam", czyli „Na większą chwałę bożą!".
Dużo pracy było podjęte, by papież Franciszek nadał tytuł bazyliki mniejszej. Cieszymy się, że ten wysiłek skończył się sukcesem.
To na pewno też spełnienie testamentu śp. ks. infułata Aleksandra Raweckiego. W sercu księdza infułata zawsze było doprowadzenie kolegiaty do takiego stanu, by możliwe było podniesienie jego rangi do bazyliki. Spełniło się to jego marzenie, to pragnienie, które nosił w sercu.
Zaczęło się to u infułata, gdy zobaczył, jaki zabytek ma Środa, jakie to piękne miejsce kultu, Podejmując pracę przy kolegiacie wyznaczył sobie cel, który teraz - już kilka lat po jego śmierci - udało się doprowadzić do sukcesu.