Mateusz Czaplicki, radny Rady Miejskiej w Środzie

Sytuację związaną z przyznawaniem dotacji na ochronę zabytków w tym roku uważam za niefortunną. W ubiegłym miesiącu Komisja Kultury Rady Miejskiej pozytywnie zaopiniowała przekazanie 50 tys. złotych na remont domku senatorskiego na Starym Rynku. Właściciel mógł już zacząć cieszyć się z otrzymania pomocy, zatwierdzenie propozycji przez Radę wydawało się formalnością. Jednak kilka dni później, podczas wspólnego posiedzenia wszystkich radnych, pojawiło się dużo pytań i wątpliwości, co do zasad na jakich gmina Środa dotacji udziela. Okazało się, że procedury z tym związane wymagają w wielu miejscach dopracowania, szczególnie, że mówimy o przekazywaniu pieniędzy podatników na inwestycje prywatnych właścicieli.

Płynie z tego lekcja, że składanie jakichkolwiek deklaracji przez samorządowców, choćby niewiążących i wstępnych, zawsze musi być ostrożne, bo łatwo jest zawieść czyjeś oczekiwania. Zupełnie niepotrzebnie tak się stało i można było tego uniknąć.

 

Czy w ogóle gmina powinna więc finansować tego typu zadania? Ja jestem zdania, że tak, ale pod konkretnymi warunkami. Wskażę trzy najważniejsze. Należy doprecyzować kwestie związane z wkładem własnym. Obecnie wnioskodawca składa deklarację o wartości planowanych prac, ale urząd nie weryfikuje, czy posiada on odpowiednie środki. A przecież jest to podstawowa forma sprawdzenia, czy remont w zadeklarowanym zakresie ma w ogóle szansę się odbyć.

 

Kolejna sprawa to zabezpieczenie kwestii własnościowych. Właściciel powinien zobowiązać się, że np. w ciągu 5 lat od zakończenia remontu nie sprzeda swojej własności, a jeśli to zrobi, to powinien zwrócić dotację (być może nawet z nawiązką), bowiem remont mógł wpłynąć na zwiększenie ceny, a dotacja okazała się bezpłatną pożyczką. Dzisiejsze przepisy w ogóle nie przewidują takich sytuacji.

 

I na końcu: dofinansowanie na poziomie 50% powinno pozostać dla związków wyznaniowych i organizacji pozarządowych. Wartość dofinansowania dla własności prywatnej nie powinna przekraczać 10-20% wartości inwestycji. Remonty osób prywatnych powinny głównie spoczywać na ich barkach, a my jako wspólnota samorządowa w uznaniu, że te zabytki stanowią nasze wspólne dziedzictwo możemy pomóc, ale nie możemy brać na siebie większego ciężaru tych prac.