Choć urodziła się poza Środą, to właśnie z tym miastem związane jest całe jej dorosłe życie. Daria Przybylska dorastała tutaj, kończyła szkoły i stawiała pierwsze kroki na drodze, która dziś łączy sport, pracę trenerską oraz działalność w mediach społecznościowych. – Jestem średzianką, jednak tylko w połowie. Mój tata pochodzi stąd, natomiast mama jest z Olsztyna i to właśnie tam się urodziłam. Od drugiego roku życia mieszkam już w Środzie – mówi Daria Przybylska.

 

Jej edukacja przebiegała w lokalnych placówkach. Ukończyła Szkołę Podstawową nr 3, następnie nieistniejące już Gimnazjum nr 2, a później Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Wielkopolskich, gdzie wybrała profil europejsko-prawniczy. Po maturze zdecydowała się na studia filologiczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, wybierając język niderlandzki. Ten etap był ważny, choć nie zdefiniował jej zawodowej przyszłości. Swoją przyszłość kreowała sama.

 

Dzisiaj dla Darii Przybylskiej sport to całe życie. Jako dziecko nie widziała siebie w roli osoby trenującej regularnie. Dopiero propozycja taty, który sam trenował karate, sprawiła, że zaczęła pojawiać się w sali treningowej. Idąc za przykładem taty, powoli przekonywała się do regularnych treningów, mimo że na pierwsze sukcesy na zawodach przyszło jej dość długo czekać. Dodajmy, że jej siostry - Vanessa i Nicole - także trenują.

 

Z pasji narodziła się decyzja o założeniu własnego klubu. W 2017 roku, wspólnie z tatą Dariuszem Węcławiakiem, stworzyła Średzki Klub Karate Shotokan Mikasa. Dziś to miejsce regularnych treningów dzieci, młodzieży i dorosłych, a także przestrzeń wychowawcza, w której liczy się nie tylko wynik sportowy, ale systematyczność i charakter. Codzienność Darii jest precyzyjnie poukładana. Przed południem zajmuje się planowaniem, dokumentacją oraz tworzeniem treści do internetu, a popołudnia poświęca treningom i pracy z zawodnikami.

– Im jest później, tym bardziej przestawiam się na „tryb trenerki karate” – mówi Daria Przybylska. Na jej sportowym koncie znajdują się medale mistrzostw Polski oraz starty i podium na imprezach międzynarodowych. Jednak dziś równie ważne, a często ważniejsze, są sukcesy wychowanków – od najmłodszych kategorii po seniorów i weteranów. Każdy z nich jest efektem wieloletniej pracy i zaangażowania.

 

Równolegle rozwija działalność w mediach społecznościowych. Zaczęło się od dokumentowania klubowego życia – zawodów, egzaminów, wyjazdów. Z czasem pojawiły się krótkie formy wideo o charakterze komediowym i codziennym. Publikuje regularnie, traktując to jako kolejny obszar pracy, a nie dodatek.

– Uwielbiam to, że każdy dzień ma znaczenie – mówi Daria Przybylska. Poza salą treningową i kamerą ceni zwykłe rzeczy: czas z bliskimi, spacery z psem, książki i filmy. Ostatnio w jej grafiku pojawił się także squash – być może kolejny etap sportowych poszukiwań. Jest szczęśliwą żoną Kamila. Wspólnie posiadają także owczarka australijskiego, Arizonę. Darię Przybylską obserwuje ponad 70 tys. osób na Instagramie, ponad 200 tys. na TikToku, z kolei jej kanał na YouTube subskrybuje 300 tys. osób. Liczby robią spore wrażenie.