biegacz
Ma 33 lata, urodziÅ‚ siÄ™ i wychowywaÅ‚ w Åšrodzie. Tutaj koÅ„czyÅ‚ wszystkie etapy edukacji, rozpoczynaÅ‚ również przygodÄ™ ze sportem, który jest przewodniÄ… częściÄ… jego życia. 7 lat spÄ™dziÅ‚ w Anglii, gdzie chciaÅ‚ po prostu zarobić. PoczÄ…tkowo pracowaÅ‚ na zmywaku, później byÅ‚ kelnerem, aby w koÅ„cu rozpocząć pracÄ™ jako kucharz. Z czasem staÅ‚ siÄ™ szefem kuchni, a co najciekawsze pracowaÅ‚ w restauracji Gordona Ramsaya. – Raz go widziaÅ‚em, a raz u mnie jadÅ‚. W tej kuchni zrobili z nas żoÅ‚nierzy. To praca po 16 godzin dziennie. W pewnym momencie już nie patrzyÅ‚em co robiÅ‚em, po prostu ciężko zasuwaÅ‚em – wspomina Filip JaÅ„czak. Dodaje, że restauracja, w której pracowaÅ‚ byÅ‚a zlokalizowana blisko stadionu Chelsea Londyn, dlatego niejednokrotnie przygotowywaÅ‚ dania dla piÅ‚karzy angielskiej drużyny. W gastronomiÄ™ wszedÅ‚ z przypadku, bo stwierdziÅ‚, że kelnerstwo jest dla niego za proste – zawsze chciaÅ‚ stanąć w kuchni. W czasie swojego zagranicznego pobytu odbyÅ‚ też póÅ‚roczny staż gastronomiczny we Francji.
Jednak wszyscy Å›redzianie Filipa JaÅ„czaka kojarzÄ… przede wszystkim z bieganiem. SwojÄ… przygodÄ™ ze sportem rozpoczÄ…Å‚ w szkole podstawowej, startujÄ…c w szkolnych i okoÅ‚oszkolnych zawodach. – Zawsze biegaÅ‚ mój brat, a ja zawsze chciaÅ‚em być jak on, chciaÅ‚em mu dorównać. ZaczÄ…Å‚em trenować na poważnie, a w miÄ™dzyczasie w szkole Å›redniej wyhaczyÅ‚ mnie Marek Zaworski. To byÅ‚y inne czasy. Ludzie widzÄ…c nas biegajÄ…cych pukali siÄ™ w czoÅ‚o, a my biegaliÅ›my w chiÅ„skich halówkach do JarosÅ‚awca – wspomina. BiegaÅ‚ przez kolejne lata, startujÄ…c w lokalnych, wojewódzkich i ogólnokrajowych zawodach. Z uÅ›miechem wspomina swój pierwszy maraton w Poznaniu, który przebiegÅ‚ majÄ…c 18 lat. – BiegÅ‚em wtedy ze Å›p. WÅ‚adkiem PrzybyÅ‚em, który prowadziÅ‚ mnie na zÅ‚amanie 3 godzin. Nie udaÅ‚o siÄ™, musiaÅ‚em przejść do marszobiegu. Skurcze robiÅ‚y swoje. Jednak na mecie dowiedziaÅ‚em siÄ™, że zajÄ…Å‚em pierwsze miejsce w kwalifikacji najszybszego finiszu – spoÅ›ród wszystkich 2 tys. biegaczy. SÅ‚yszÄ…c gÅ‚os spikera, który mnie wywoÅ‚ywaÅ‚ na tak dużej imprezie, myÅ›laÅ‚em, że to sen, myÅ›laÅ‚em, że po tym maratonie sÅ‚yszÄ™ jakieÅ› gÅ‚osy w gÅ‚owie – Å›mieje siÄ™ w rozmowie.
Dzisiaj Filip JaÅ„czak jest w Å›redzkiej, biegowej czoÅ‚ówce. Jak już pisaliÅ›my kilka tygodni temu w „Gazecie Åšredzkiej”, miniony sezon jest dla Å›redzianina zupeÅ‚nie wyjÄ…tkowy. Bije wiele rekordów, zdobywa medale mistrzostw Polski, osiÄ…ga czoÅ‚owe wyniki w zawodach w Polsce, ale i na Å›wiecie. - Gdy zaczyna siÄ™ biegać to życiówki Å‚apie siÄ™ minutami, teraz chodzi już o sekundy albo uÅ‚amki sekund. W to trzeba wÅ‚ożyć sporo serca i czasu, trzeba być po prostu cierpliwym. To w bieganiu jest szalenie istotne – mówi Filip JaÅ„czak. My jesteÅ›my pewni, że jeszcze nie raz o jego sukcesach napiszemy.
Filip JaÅ„czak ma też apel do czytelników: - Czerpcie radość z tego, co robicie. Ciężka praca prÄ™dzej czy później przyniesie efekty, nawet jeÅ›li bÄ™dzie trzeba na to czekać 20 lat, jak ja na medal mistrzostw Polski. Warto być cierpliwym.
