Katarzyna Ernst-Górska mieszka wraz ze swoją rodziną w Kórniku, lecz to w Środzie spędza najwięcej czasu. To za sprawą prowadzonej tutaj przez 18 lat kwiaciarni. Początkowo, przez 15 lat, działała ona w Galerii Modico przy ul. 20 Października, a trzy lata temu przeniesiona została na ul. Hallera i funkcjonuje pod nazwą Kwiatami Tkane. Obecny styl kwiaciarni to spełnienie marzeń Katarzyny Ernst-Górskiej. Jej przygoda z florystyką zaczęła się przypadkowo, dzięki ogłoszeniu, jakie znalazła w internecie.


– Był wolny lokal. Wcześniej, w czasie studiów, chciałam pracować w kwiaciarni, ale niestety nie udało mi się podjąć tej pracy. Dlatego padła decyzja o otwarciu swojej działalności, a była na to możliwość w Galerii Modico, czyli tam, gdzie działał pierwszy w Środzie Polo Market. 


Zatrudniłam osoby z doświadczeniem i w końcu sama zaczęłam się szkolić – opowiada Katarzyna Ernst-Górska. Sprawnie osiągnęła poziom florysty, a w weekend majowy na zamku Książ w czasie największego festiwalu florystycznego w Polsce obroniła tytuł mistrza florystyki. Droga do egzaminu trwała rok. Wymagała nauki i wyjazdów na Dolny Śląsk na Międzynarodowy Instytut Florystyczny - raz w miesiącu na kilka dni. Zajęcia odbywała z absolutnymi autorytetami w dziedzinie florystyki – już nie tylko w skali kraju, ale także świata.


- Na egzamin składało się kilka zadań. Pierwszym zadaniem było stworzenie bukietu, który był inspirowany Księżną Daisy, drugim zadaniem była męska ozdoba ślubna pn. „Historia ukryta w bursztynie”, kolejnym zadaniem była duża forma pn. „Książ sercem Europy”, była także „niespodzianka kontrolowana”, która polegała na tym, że dostawaliśmy belkę, którą musieliśmy obronić w tematyce „Pociąg do złota”. Ostatnie zadanie polegało na tym, że otrzymaliśmy różne, wspólne materiały, na podstawie których w godzinę mieliśmy utworzyć statuetkę. To wieloetapowy egzamin, złożony z wielu zadań – opowiada pani Katarzyna.


Florystyka ewoluuje


Katarzyna Ernst-Górska zna branżę florystyczną od podszewki. To dla niej nie tylko praca, ale przede wszystkim pasja, której oddaje całe życie. Przekonuje, że jej praca to nie tylko układanie bukietów, wiązanek i strojenie ołtarzy ślubnych, ale także nieustanna nauka. W pracy florysty nie można wypaść z obiegu, bo branża ciągle ewoluuje i dynamicznie się zmienia. Wraz z upływem lat zmieniają się trendy, style ułożenia, zmienia się także popularność poszczególnych kwiatów, a za zmianami trzeba nadążyć.

Poza tym praca florysty to także umiejętności artystyczne, techniczne, a niekiedy konstrukcyjne. Najbardziej rozbudowane układy przygotowuje się na podstawie konstrukcji, których tworzenie może zająć od kilku dni do nawet kilku miesięcy. Ta dłuższa forma występuje oczywiście w sytuacjach skrajnych.


Raz wesele, a raz pogrzeb


Czy klient kwiaciarni potrafi być trudny? Katarzyna Ernst-Górska przyznaje, że klienci bywają bardzo wymagający, ale przy dobrym przygotowaniu merytorycznym i doświadczeniu florysty można sobie poradzić nawet z najtrudniejszymi przypadkami. Bardziej wymagające są panie, mają inną wizję artystyczną i trudniej podejmują decyzję. Mężczyźni w większości przypadków są zdecydowanie bardziej konkretni, a do kwiaciarni przychodzą na krótko, decyzje zapadają w mgnieniu oka. - Kiedy panowie widzą kolejkę za swoimi plecami, jak się dzieje na przykład 8 marca, to już w ogóle obsługa odbywa się sprawnie. Kobiety mają więcej wizji, lubią ją przekazywać, artykułować i prezentować. Naszą rolą jest wyczuć wszelkie potrzeby w odpowiedni sposób - uśmiecha się Katarzyna Ernest-Górska.


Średzka florystka mówi, że najbardziej wymagająca w jej pracy jest obsługa ślubów i wesel. To wydarzenia, które potrafią być dynamiczne jeszcze przed ich rozpoczęciem. Pewne ustalenia zmieniają się tuż przed ceremonią, dlatego trzeba działać niekiedy intuicyjnie i na bieżąco. To stresujący dzień także dla obsługi kwiatowej. Katarzyna Ernst-Górska opowiada nam, że wielokrotnie obsługuje pary, które odwiedzały ją jeszcze za młodu, ucząc się w średzkim ogólniaku. - Liceum było na tyle blisko naszej poprzedniej kwiaciarni, że młodzież często przychodziła do nas po kwiaty. Przede wszystkim panowie z okazji Dnia Kobiet, czy chcąc po prostu zrobić przyjemność koleżance. Dzisiaj tym samym osobom przygotowuję wystrój ślubny. Często tym samym parom - mówi.


Praca florysty to także mniej przyjemna część, czyli przygotowywanie wiązanek pogrzebowych. Nasza rozmówczyni podkreśla, że nawet w branży funeralnej sprawa wiązanek ewoluuje i ciągle się zmienia. W przypadku wieńców pogrzebowych często tworzy się układy w kształcie serca czy ringu, co jest odzwierciedleniem stylu niemieckiego, który jest bliski polskiej florystyce.


Rywalizacje florystyczne i marzenia


Katarzyna Ernst-Górska brała udział w kilku konkursach florystycznych. Najczęściej z sukcesem. Rywalizacja polega często na tym, że uczestnicy otrzymują do realizacji pewien temat, który muszą jak najlepiej oddać. Jury wybiera najciekawsze realizacje, patrząc na ideę, kolor i technikę. Spełnieniem marzeń średzkiej florystyki jest jej kwiaciarnia, którą otworzyła przy ul. Hallera 3 lata temu. To miejsce, które od początku było tworzone według jej wizji i koncepcji. Ma wiele planów i pomysłów na działalność w branży. Chciałaby zorganizować festiwal florystyczny, który miałby odbyć się w Kórniku, choć podkreśla, że chciałaby, aby miał on także średzkie wątki. - Chciałabym, aby to odbyło się w kooperacji ze Środą. Chcę współpracy z miastem, bo spędzam tutaj bardzo dużo czasu. Poza tym Kórnik jest tak blisko Środy, że moim marzeniem byłoby to jakkolwiek połączyć - dodaje Katarzyna Ernst-Górska. Prywatnie jest wielką miłośniczką polskich piwonii.