Konflikt, który znalazł swój finał na sali sądowej, wybuchł w trakcie samorządowej kampanii wyborczej w 2024 roku. Obaj mężczyźni ubiegali się wówczas o mandaty: Łukasz Korcz startował z powodzeniem do Rady Miejskiej w Środzie, natomiast Maciej Jóźwiak nieskutecznie kandydował do Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Zarzewiem sporu była ocena realizacji projektu obywatelskiego z 2015 roku, dotyczącego budowy miejsca do paintballa. Projektem tym zarządzało stowarzyszenie Narodowa Środa, w którym pokrzywdzony pełnił funkcję wiceprezesa.

 

Krytyka w mediach społecznościowych

Podstawą prywatnego aktu oskarżenia o czyn z artykułu 212 paragraf 2 kodeksu karnego stały się komentarze opublikowane przez Łukasza Korcza na profilu facebookowym „Głosu Powiatu Średzkiego”. Oskarżony w ostrych słowach sugerował nieprawidłowości przy wydatkowaniu publicznych pieniędzy.

„Jedyną rzeczą z jaką jesteście solidarni to pieniądze podatników... gdzie są pieniądze za las?” – pisał w jednym z komentarzy Łukasz Korcz. W kolejnych wpisach podnosił kwestię rozliczenia sprzętu o wartości 230 tysięcy złotych: „- Boli, nie? że ludzie zobaczyli tę Pana ściemę. (...) opowie pan darczyńcom (czyli całej społeczności Środy) czy jest tam komplet okularów, kamizelek, krótkofalówek i innego sprzętu...” – pytał retorycznie.

 

Najostrzejsze sformułowania dotyczyły zarzutów lenistwa i cwaniactwa przy zarządzaniu publicznym dofinansowaniem. Łukasz Korcz twierdził, że nikt nie pilnował, jak roztrwaniane są setki tysięcy złotych przekazane na ten cel. Maciej Jóźwiak uznał, że sformułowania te wykraczają poza ramy dopuszczalnej krytyki i godzą w jego dobre imię, co stało się podstawą skierowania sprawy na drogę karną.

 

Pierwsza instancja: wyrok skazujący

Maciej Jóźwiak najpierw pozwał Łukasza Korcza w trybie wyborczym (rzecz się działa tuż przed głosowaniem w wyborach samorządowych, w trakcie kampanii wyborczej). Sąd uznał racje Macieja Jóźwiaka, jednak nie starczyło czasu na rozpatrzenie odwołania przysługującego Łukaszowi Korczowi. Było już po wyborach. Dlatego Maciej Jóźwiak wniósł ponownie sprawę do Sądu Rejonowego w Środzie. 

 

Sąd Rejonowy w Środzie, rozpatrujący sprawę w pierwszej instancji, wydał wyrok 8 lipca 2025 roku. Sędzia uznał wówczas Łukasza Korcza za winnego zniesławienia. W uzasadnieniu wskazano, że wypowiedzi oskarżonego nie mieściły się w granicach społecznie uzasadnionej krytyki ze względu na ich formę i dobór słownictwa. Sąd uznał, że pomówienie o nadużycia finansowe i brak transparentności miało potencjał poniżenia Macieja Jóźwiaka w opinii publicznej, co w przypadku osoby ubiegającej się o funkcje publiczne jest szczególnie dotkliwe.

 

Wówczas na Łukasza Korcza nałożono karę grzywny w wysokości 1500 złotych oraz obowiązek zapłaty 3000 złotych zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego. Wyrok miał zostać podany do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie na sądowej tablicy ogłoszeń. Sąd odmówił jednak nakazania przeprosin, nie znajdując ku temu podstaw prawnych przy wymierzeniu kary grzywny. Tego także domagał się wobec Łukasza Korcza Maciej Jóźwiak.

Dla Łukasza Korcza, pełniącego zawód nauczyciela, wyrok ten był niezwykle ciężki z innego powodu. Zgodnie z Kartą Nauczyciela, prawomocne skazanie za przestępstwo umyślne oznaczałoby dla niego zakaz wykonywania zawodu przez co najmniej rok. Co ciekawe, skazanie to nie pozbawiłoby go mandatu radnego, ponieważ sprawa dotyczyła oskarżenia prywatnego, a nie publicznego.

 

Przełom w sądzie odwoławczym

Od wyroku sądu pierwszej instancji odwołały się obie strony. Maciej Jóźwiak domagał się wyższej nawiązki (5000 zł) oraz publicznych przeprosin. Z kolei Łukasz Korcz dążył do całkowitego uniewinnienia. Rozstrzygnięcie zapadło 4 lutego 2026 roku przed Sądem Okręgowym w Poznaniu.

 

Sąd odwoławczy całkowicie zmienił zaskarżony wyrok i uniewinnił radnego. Sędziowie uznali argumentację obrony, co prawomocnie kończy postępowanie karne. W efekcie Łukasz Korcz został zwolniony ze wszystkich nałożonych wcześniej kar i obowiązków finansowych. Co więcej, to oskarżyciel prywatny, czyli Maciej Jóźwiak, został obciążony kosztami procesu za obie instancje. Sąd zobowiązał go również do zwrotu kosztów obrony na rzecz uniewinnionego w łącznej kwocie 1848 złotych.

 

Uniewinniony radny miejski podkreśla, że spór dotyczył merytorycznych uwag na temat zasadności wydatkowania środków na pole paintballowe, a nie ataku personalnego. Według jego relacji, system powiadomień na Facebooku automatycznie oznaczył Macieja Jóźwiaka, co mogło sprawić wrażenie ataku osobistego.

 

  • Uważam, że ta sprawa wcale się nie kończy, a wręcz przeciwnie – dopiero się zaczyna – komentuje Łukasz Korcz. Radny zapowiada, że jako reprezentant mieszkańców czuje się zobowiązany do dalszego wyjaśniania nieścisłości w dokumentacji projektu, na które natrafił podczas zbierania materiałów dowodowych do procesu. Podkreśla jednak, że wyciągnął z tej lekcji wnioski i jego dalsze działania będą prowadzone w sposób bardziej stonowany, stawiając merytorykę ponad emocjami.

(kóz)