W Środzie powiało optymizmem, dzięki informacji o pozyskaniu 4 mln zł na budowę ulicy Podmiejskiej. To strategiczne zadanie, którego koszt opiewa na 8 mln zł, ma kluczowe znaczenie dla rozwoju południowej części miasta. Jak słusznie zauważa burmistrz Piotr Mieloch, nowa droga otworzy kolejne tereny pod działalność gospodarczą, co w przyszłości przełoży się na wpływy z podatków pozwalające finansować potrzeby mieszkańców. 

 

Wizja jest szeroka, bo obejmuje nie tylko samą ulicę Podmiejską, ale i docelowe włączenie jej we wschodnią obwodnicę oraz budowę kolejnych rond w kierunku Włostowa i Kijewa. To przykład inwestycji, która ma być silnikiem napędowym dla lokalnej gospodarki.

 

Zupełnie inne nastroje panują w gminie Nowe Miasto, gdzie wójt Wiesław Schreiber wywołał uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły w Klęce. Finansowanie oświaty to temat, który spędza sen z powiek nie tylko jemu, ale i wielu samorządowcom w całym kraju. Koszty utrzymania małych placówek stają się dla gmin ciężarem nie do udźwignięcia, a demografia jest nieubłagana. Wójt otwarcie przyznaje, że piastowanie stanowiska to nie tylko przecinanie wstęg, ale przede wszystkim podejmowanie decyzji, które nie zawsze budzą powszechny poklask. Choć propozycja zawieszenia likwidacji na dwa lata nie spotkała się z gwarancją ze strony społecznej, wójt podkreśla, że każda decyzja w tym punkcie będzie dla kogoś bolesna.

 

Obie te sytuacje pokazują, przed jakimi dylematami stają włodarze. Z jednej strony muszą walczyć o miliony na rozwój, by przyciągać biznes, a z drugiej szukać oszczędności tam, gdzie emocje mieszkańców są największe. To brutalna matematyka samorządowa, w której rozwój infrastruktury jest niezbędny, by móc w ogóle myśleć o utrzymaniu usług publicznych na odpowiednim poziomie.

 

Zbigniew Król

redaktor naczelny

zbigniew.krol@gazetasredzka.pl