student, społecznik
Urodziny średzianin z rocznika 2000. Jest absolwentem średzkiej „Dwójki”, gimnazjum w „Rolibudzie” i Liceum Ogólnokształcącego im. Powstańców Wielkopolskich w Środzie. Przez rok studiował medycynę, później przeniósł się na farmację. – Gdy studiowałem medycynę, to był dosyć dziwny rok akademicki, 2019/2020, czyli rok covidowy, z nauczaniem zdalnym od marca. Siedziałem w domu, miałem czas na przemyślenia. Wiedziałem, że nie chcę być lekarzem i postanowiłem zacząć od nowa. W poniedziałek rozpocząłem trzeci rok farmacji – powiedział nam w tym tygodniu Jędrzej Tatarek. Dlaczego akurat farmacja? – Widzę siebie w pracy w aptece. Wiem, w co się pakuję. Może się to wyda śmieszne, ale aktualnie pracuję w McDonaldzie. Myślę, że w tej pracy zdobywam doświadczenia przed pierwszym klientem w aptece. To trochę uczy obsługiwania ludzi, cierpliwości i zdolności interpersonalnych. To w aptece jest konieczne, to praca najczęściej z ludźmi chorymi, wymaga to umiejętności rozmowy – mówi.
Gdy uczył się w średzkim liceum, był aktywnym uczestnikiem debat oksfordzkich. Jak mówi, sam nie odnosił zbyt wielu sukcesów, ale przyznaje, że czuje się po części współautorem ogromnych sukcesów dzisiejszych debatantów. – To też zasługa koleżanki Natalii Sot i licealnego koordynatora debat Sławomira Brambora – mówi. Dzisiaj jest dumny ze swoich koleżanek i kolegów, którzy osiągają ogromne sukcesy w debatach, co można zobaczyć w jednej z gablot w liceum. Jest jednym z aktywnych działaczy stowarzyszenia Polska 2050. Stowarzyszenie wykonuje prace będące najczęściej wolontariatem. Członkowie próbują dotrzeć do osób w pewien sposób wykluczonych w naszym społeczeństwie. - Moje pierwsze wybory były parlamentarnymi. Głosowałem trochę bez przekonania, ale sam fakt głosowania był dla mnie bardzo ważny. Czułem, że uczestniczę w tym, co się dzieje, a w domu i szkole byłem wychowany, że powinienem wykazywać zachowania patriotyczne. Możliwość pójścia na wybory była dla mnie bardzo ważna – mówi.
Prywatnie jest miłośnikiem Eurowizji. Jak przyznaje, ma zakupione bilety na szwedzkie preselekcje do Eurowizji. Dodaje, że muzyka towarzyszy mu od zawsze. – Byłem niezwykle usatysfakcjonowany, gdy drugie miejsce w głosowaniu polskich widzów, zaraz za Ukrainą, zajęła reprezentantka Szwecji, na którą głosowałem. To uczucie uczestniczenia w czymś z innymi ludźmi – mówi. Jest też ogromnym fanem Formuły 1. Jednym z jego marzeń jest wyjazd na wyścig. Formułę pokochał rok temu. Jak przyznaje, ubiegłoroczny sezon był legendarny, bo walka o mistrzostwo trwała w zasadzie do ostatniej prostej. – Dla mnie to niesamowite, jak wybitni inżynierowie muszą pracować nad tym, aby bolidy jechały o ułamek kilometra szybciej niż pojazd rywala – dodaje. Długo opowiada o pasjach poszczególnych zawodników, jednak jego ulubionym jest Lando Norris. – To po prostu chłopak z sąsiedztwa, jest bardzo zabawny, stremuje w internecie gry. Trafił do ludzi z mojego pokolenia – mówi.
