Średzianka z krwi i kości. Mówi, że to Środa ją ukształtowała i wciąż jest jej bardzo bliska. Od trzech lat mieszka na wsi, co było dużą zmianą, ale też ważnym, nowym etapem. Jest absolwentką Szkoły Podstawowej nr 2 w Środzie, później uczyła się w Gimnazjum nr 1 oraz „Hipolicie” w klasie o profilu technik hotelarstwa. Wspomina, że w „Dwójce” po raz pierwszy zetknęła się z kulturą w praktyce, podczas lekcji muzyki. - Pani Gościniak prowadziła grupę taneczną i wokalną, do których bardzo szybko dołączyłam. Występy, apele, przygotowania do wydarzeń szkolnych i pierwsze doświadczenia ze sceną - to był moment, w którym coś we mnie „zaskoczyło” – opowiada Karolina Solarska. Później była działaczką kultowego Teatru IT. Na studia trafiła do Collegium Da Vinci na kierunek mediaworking. Z wieloma osobami z czasów studenckich utrzymuje bardzo dobry kontakt. Dzisiaj ciagle się dokształca poprzez kursy i szkolenia, planuje kolejne studia.

 

Dzisiaj jest pracownikiem Gminnego Ośrodka Kultury w Zaniemyślu, gdzie pracuje jako specjalista ds. organizacji wydarzeń. W lipcu będzie świętować cztery lata pracy w tej instytucji. Na co dzień Karolina Solarska zajmuje się organizacją różnorodnych wydarzeń od warsztatów świątecznych przez półkolonie, kończąc na dużych wydarzeniach dla mieszkańców. - Najwięcej radości i satysfakcji dają mi jednak duże wydarzenia plenerowe, takie jak Zaniemyskie Bitwy Morskie. To jednodniowa impreza, ale przygotowania trwają kilka miesięcy. Planowanie, koordynacja, kontakt z wykonawcami, dopinanie szczegółów - to intensywny proces, który wymaga pełnego skupienia – mówi Karolina Solarska. W rozmowie z nami przyznaje, że żyje swoją pracą – ekscytuje się każdym organizowanym przez siebie wydarzeniem. Wspomina, że swoje -pierwsze zawodowe doświadczenia zdobywała w Środzie w Centrum Informacji Turystycznej, gdzie realizowała z zespołem różne projekty - koncerty, seanse kinowe i inne inicjatywy dla mieszkańców. To wtedy „wydarzeniówkę” poznała od środka.

 

My dopytujemy o trud organizacji wydarzeń kulturalnych dla społeczności lokalnych. - W małych społecznościach kultura wygląda po prostu inaczej niż w dużych miastach jest bliżej ludzi i ich realnych potrzeb. W Zaniemyślu mamy ogromne szczęście do naszej lokalnej społeczności. Wydarzenia, które proponujemy, cieszą się dobrą frekwencją, a mieszkańcy naprawdę chcą w nich uczestniczyć. To daje ogromną motywację do dalszego działania. Staramy się rozwijać ofertę tak, aby każdy niezależnie od wieku mógł znaleźć coś dla siebie lub swoich bliskich – mówi Karolina Solarska.

Podkreśla też, że w jej opinii rozwój kultury w małych miastach powinien opierać się na dialogu, słuchaniu mieszkańców, ich potrzeb, reakcji na nie, ale także ciągłym poszukiwaniu nowych rozwiązań. Co istotne, wskazuje, że nigdy nie dogodzi się wszystkim, ale ważne jest, aby mieszkańcy czuli, że na kulturę mają realny wpływ. 

Wspomina, że najbardziej wymagającym dniem w jej pracy były Zaniemyskie Bitwy Morskie, które trzeba było odwołać z powodu pogody. - Dla organizatora, który przez kilka miesięcy pracuje nad wydarzeniem, decyzja o jego odwołaniu to jedna z najtrudniejszych chwil.

Była to moja pierwsza duża impreza zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu pracy w GOK-u. Telefon nie przestawał dzwonić, pojawiały się emocje i krytyczne komentarze - mieszkańcy czekali na to wydarzenie, a my doskonale rozumieliśmy ich rozczarowanie. To była ogromna presja, szczególnie na początku zawodowej drogi – wspomina Karolina Solarska.

 

Prywatnie nasza „Średzianka” uwielbiam świat kryminałów. Mówi, że prawdopodobnie odziedziczyła to po mamie. Każdą wolną chwilę stara się poświęcać na czytanie. Chętnie czyta też książki rozwojowe. Oprócz tego maluje, tworzy kolarze. To dla Karoliny Solarskiej forma wyciszenia i upust dla wyobraźni w bardzo dynamicznej rzeczy

wistości.