Powodem interwencji instalacji WCR w Jarocinie była fatalna segregacja oraz próby przemycania odpadów rolniczych w kontenerach przeznaczonych na odpady komunalne. W czarnych kubłach, które powinny zawierać jedynie odpady zmieszane z gospodarstw domowych, znaleziono między innymi folie, sznurki oraz opakowania po nawozach. Samorząd przypomina, że odpady pochodzące z działalności rolniczej nie są odpadami komunalnymi i muszą być przekazywane do utylizacji specjalistycznym firmom na koszt rolnika.
Sytuacja jest o tyle poważna, że każda dodatkowa opłata karna obciąża bezpośrednio budżet gminy. Urzędnicy ostrzegają, że jeśli nielegalne praktyki będą się powtarzać, jedynym wyjściem będzie podniesienie stawki opłaty za śmieci dla wszystkich mieszkańców. Obecnie za błędy i brak odpowiedzialności nielicznych osób może zapłacić cała lokalna społeczność.
Choć mechanizm ten wydaje się niesprawiedliwy, a gmina nie ma fizycznej możliwości zweryfikowania zawartości każdego kubła przed jego opróżnieniem, jednostkowa działalność rzutuje na koszty ponoszone przez ogół. Konieczne jest wypracowanie rozwiązań systemowych, gdyż w obecnym stanie prawnym za kary nałożone na gminę płacą ostatecznie wszyscy podatnicy.
Pod postem urzędu gminy rozgorzała gorąca dyskusja. Mieszkańcy nie kryją oburzenia, często sugerując, że sytuacja jest wykorzystywana jako pretekst do planowanych podwyżek.
„Jako rolnik powiem tak: mamy tu klasyczny przykład "dziel i rządź". Żaden rolnik nie wrzuci do kubła sznurków czy folii, bo w gospodarstwach są sposoby na ich utylizację” – zauważa jeden z internautów.
Inni wskazują na problem odpowiedzialności zbiorowej. – „Dlaczego mam płacić za głupotę rolnika?” – pyta mieszkaniec, a kolejny dodaje: – „Odpowiedzialność zbiorowa zamiast szukania winnych... tak najłatwiej”.
Wielu komentujących uważa, że kontrola powinna odbywać się na etapie odbioru śmieci. – „Pracownicy zbierając kubły mogą zajrzeć do środka i najzwyczajniej w świecie zostawić, jeśli jest tam coś niewłaściwego” – sugeruje mieszkanka. Pojawiły się również głosy o braku informacji o konkretnej wysokości kar oraz porównania do absurdalnych sytuacji z innych dziedzin życia. – „Jeśli kierowca autobusu dostanie mandat za niesprawny pojazd, to wg myślenia gminy powinien podzielić go na wszystkich pasażerów?” – ironizuje jeden z użytkowników. Część osób przypomina też o własnych doświadczeniach, gdy ich odpady nie zostały odebrane z powodu drobnych błędów, dziwiąc się, że tym razem zakwestionowany transport w ogóle wyjechał z posesji.
(k)
