We wtorek Katarzyna i Filip pojechali do Krakowa, skąd następnego dnia wyruszyli do Francji. W piątek wezmą udział w odprawie i ceremonii otwarcia mistrzostw świata. Start biegu zaplanowano na sobotę rano. 

Kasia Chojnacka przygotowywała się do zawodów bardzo skrupulatnie, choć miała na to niewiele czasu. O powołaniu do kadry dowiedziała się dopiero miesiąc temu.

 

– Ostatnie dni przed biegiem to głównie odpoczynek, regeneracja i odpowiednie jedzenie. Na początku jem trochę lżej, a potem dokładam więcej węglowodanów. Powołanie dostałam dopiero miesiąc temu, ale byłam w treningu, więc można było podkręcić plan – więcej kilometrów, mocniejsze jednostki. Było ciężko, ale uważam, że to poszło na plus – mówiła w poniedziałek w rozmowie ze „Średzką”.

 

Średzianka wspomina, że przygotowania zapamięta na długo. 

 

– Miałam wspaniałe przygody po drodze: trening ze Sławkiem Bednarkiem na rowerze Wigry, wspólny bieg w Gorazdowie, gdzie zajęłam drugie miejsce, a potem jeszcze trzydzieści kilometrów powrotu. Bolało naprawdę mocno, ale teraz wiem, że jeśli przyjdzie kryzys, będę mogła się do tego odwołać – dodaje Kasia.

 

Nie zabrakło też treningów nocnych. – Ważne były też nocne wyjścia o pierwszej w nocy, spod ciepłej kołdry, w zimnie, w czapce i rękawiczkach. Kilometry nie były tu najważniejsze, chodziło o głowę. Ciało w nocy zachowuje się inaczej – biegniesz wolno, a wydaje ci się, że tempo jest inne. To były doświadczenia, które na pewno zaprocentują – podkreśla osobisty trener i partner Kasi, Filip Jańczak.

 

Filip odegra w Albi ważną rolę – będzie supportem, czyli faktyczną pomocą dla zawodniczki. Jego zadaniem będzie m.in. przygotowanie posiłków, które przy biegu 24-godzinnym są kluczowe. – Kasia będzie jadła m.in. ryż, ziemniaki, żele energetyczne. Po kilkunastu godzinach przydadzą się też kinderki i kawa, mamy to już sprawdzone – opowiada Filip.

 

Podczas biegu towarzyszyć jej będą również cukierki i krówki od znajomych. – Każdy cukierek to energia, ale też myśl o osobie, od której go dostałam. W kryzysach to bardzo pomaga – mówi Kasia. Do tego dojdą jeszcze karteczki motywacyjne, które – jak podkreślają oboje biegacze – są bezcenne, bo kryzys psychiczny w biegu jest największym przeciwnikiem.

 

Średzianka będzie pokonywać pętle o długości 1500 metrów przez całą dobę. – Nie ma tu miejsca na nudę. Cały czas się o czymś myśli – o posiłkach, o rywalach, o bliskich. W uszach gra muzyka i podcasty – tłumaczy Kasia.

 

Rywalizację Katarzyny Chojnackiej będziemy relacjonować na bieżąco w naszych mediach społecznościowych, a to za sprawą Filipa Jańczaka, który będzie akredytowanym korespondentem z ramienia „Gazety Średzkiej” podczas mistrzostw świata w Albi.

 

KK