W Słowniku Biograficznym Powiatu Średzkiego, wydanym w 2011 roku przez Średzkie Towarzystwo Kulturalne, wśród kilkuset biogramów znaczących postaci ziemi średzkiej, trzydzieści jeden opisuje życie osób duchownych, wśród nich znajduje się biografia przedwojennego proboszcza średzkiej kolegiaty ks. Mieczysława Meissnera.
Urodził się 23 października 1877 roku w Emmowie (nazwa obowiązująca w latach 1815–1918 w zaborze pruskim, obecnie Rzepiszyn). Zasłużony proboszcz średzkiej kolegiaty, organizator powstania wielkopolskiego na terenie Środy i niezrównany społecznik. Od chwili przybycia do Środy w 1911 roku do 1936 był niezawodnym oparciem dla wielu Średzian i organizacji patriotycznych.
Nie ma zapisanych jego słynnych kazań, ale fragment jednego z nich spisał dr Ludwik Rządkowski: „(…) gdyby kamienie, któremi wybrukowany jest ten dziedziniec, mogły mówić, to zeznawałyby, że słyszały przez przeciąg 150 lat tylko niemieckie rozkazy i niemiecką mowę. One to były najwymowniejszym świadkiem, ile razy padło tu z zapienionych ust pruskich feldfeblów pełne nienawiści słowo polnisches Schwein. Dzisiaj, po tylu latach, rozbrzmiewa na tem samem miejscu język polski! Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy! Rozbiory Polski uczyniły nam Polakom wielką krzywdę, którą Bóg ukarał, depcząc butę pruską. Żołnierze! Pruskie macie na sobie mundury. Ale pod tym mundurem pruskim bije serce polskie! Walczyliście pod pruskimi sztandarami, ale walczyliście sercem polskim. Tę to ofiarę serca polskiego wynagrodził Bóg, dając nam dziś wolną Polskę, a Wam zaszczyt, stać się żołnierzami wojska polskiego (…)”.
Kazanie to ks. M. Meissner wygłosił 11 listopada 1918 r. na dziedzińcu Komendy Obwodowej w Środzie do zgromadzonych żołnierzy, tworzących wtedy Radę Robotników i Żołnierzy.
Ks. Mieczysław Meissner zmarł 7 stycznia 1938 r. w Grabowie nad Prosną. Spoczął wśród swoich druhów powstańców na średzkim cmentarzu w kwaterze powstańców wielkopolskich.
W 2001 r. został wybrany przez Średzian człowiekiem stulecia.
Zachęcam do lektury ówczesnego Kuriera Średzkiego, który w sposób niezwykle barwny i przejmujący przypomina niezwykłe życie ks. Meissnera i przebieg jego pogrzebu, który stał się wielką patriotyczną manifestacją średzkiego społeczeństwa.
Mówiąc szczerze, trudno jest pisać o takiej postaci jak ks. Mieczysław Meissner, bo kiedy zagłębimy się w jego niezwykłą charyzmę i kapłańską posługę, która przypadła akurat w wyjątkowym i historycznym dla naszego miasta okresie, musimy uznać naszą zupełną małość. I to właśnie czyni z ks. Mieczysława Meissnera postać pomnikową, nie literalnie, ale w sensie dosłownym.
W tym moim skromnym artykule chciałem tylko zwrócić uwagę, że nasza wiedza i wrażliwość historyczna nakazuje nam pamiętać o średzkim patriocie w sutannie. Dzisiaj prawdopodobnie jedyną osobą w Środzie, która pamięta i przebywała w towarzystwie ks. M. Meissnera jest Pani Bożena Wieczorek, która z wielkim szacunkiem wspomina proboszcza, kiedy z różnych okazji często odwiedzał jej rodziców w domu...
Może nigdy nie będzie w Środzie jego pomnika czy chociażby ławeczki, ale jeżeli będziemy o nim pamiętać, to będzie najwspanialszy i niezniszczalny pomnik…
Andrzej Gogulski
