Uroczystość otworzył dyrektor muzeum Jacek Piotrowski, który przywitał gości i opowiedział o genezie upamiętnienia podróżnika w Koszutach. Jak się okazuje, historia ta ma już kilkanaście lat i rozpoczęła się od jednej wizyty. - Kilkanaście lat temu pani Maria Thiele-Lubasiewicz przyjechała do mnie jako turystka i w pewnym momencie wyjawiła myśl, żeby w Koszutach utworzyć miejsce, w którym można byłoby upamiętnić Pawła Edmunda Strzeleckiego. To, że rodzina Strzeleckich była właścicielami Koszut w XVIII wieku, to wiedziałem. Natomiast to, że Józef Strzelecki, właściciel Koszut, był dziadkiem Pawła Edmunda Strzeleckiego, tego już nie wiedziałem - wspominał dyrektor.

 

Wizyta ta stała się impulsem do działania. Po kilku latach doprowadziło to do otwarcia w koszuckim dworze nowej części ekspozycji – gabinetu pana domu, w którym w szczególny sposób upamiętniono postać wielkiego odkrywcy. Jednak idea ta rozwijała się dalej.

 

Kolejny ważny krok w kierunku trwałego upamiętnienia podróżnika nastąpił dzięki spotkaniu dyrektora Piotrowskiego z Januszem Tomaszkiewiczem, prezesem firmy Envirotech. - Pan Janusz mówi do mnie, że byłoby może dobrze pociągnąć ten temat promocji Pawła Edmunda Strzeleckiego w Koszutach i jakąś tablicę pamiątkową gdzieś tutaj umieścić. Odpowiedziałem, że nie wyobrażam sobie specjalnie tablicy. Po pierwsze na dworze na pewno nie, bo to jest zabytek. Pomyślałem sobie, że warto byłoby postawić pomnik, wolno stojący pomnik - mówił Jacek Piotrowski.

 

Idea szybko przerodziła się w konkretny plan. - Jest to przede wszystkim inicjatywa pana prezesa i jego wysiłku, żeby ogarnąć organizacyjnie i finansowo całe to przedsięwzięcie. Wykorzystał swoje kontakty i relacje. Dzięki niemu mamy pomnik, którego autorem jest profesor Wiesław Koronowski, którego średzianie znają z tego, że jest autorem pomnika powstańców wielkopolskich przy liceum - podkreślał dyrektor muzeum, dziękując załodze za pomoc w realizacji projektu.

 

Głos zabrał również Janusz Tomaszkiewicz, który przybliżył szerszy kontekst działań na rzecz przywrócenia pamięci o Strzeleckim. - Kilka lat temu w Poznaniu odbyło się spotkanie, którego przedmiotem była chęć podjęcia działań przez osoby ze sobą zawodowo niezwiązane. Wszyscy zgodnie orzekli, że Paweł Edmund Strzelecki jest postacią dalece zapomnianą przez nasze społeczeństwo - mówił prezes. Dodał, że celem grupy pasjonatów jest doprowadzenie do sytuacji, w której podróżnik będzie w Polsce tak rozpoznawalny, jak Alexander von Humboldt w Niemczech. - Postać tej samej wartości Humboldta jest powszechnie znana w Niemczech i na świecie, a uroczystości związane ze Strzeleckim, które odbywają się w Polsce, nie odbijają się takim echem, a co dopiero mówić o świecie. Tutaj dzieli nas przepaść - stwierdził.

 

Prezes Tomaszkiewicz wyjaśnił, dlaczego wybór padł właśnie na Koszuty. Była to chęć kontynuacji działań zapoczątkowanych przez muzeum i Marię Thiele-Lubasiewicz. Na koniec podzielił się symboliczną anegdotą. - Ostatnio jak byłem w Koszutach, pan Jacek prowadzi mnie do pokoju pana, a tam w rogu jest popiersie Adyny [Turno, ukochanej Strzeleckiego - red.] i mówi: - Niech pan patrzy, odkąd jest to popiersie [w parku - red.], to ona się uśmiecha. Uśmiechają się do siebie, patrząc na przestrzeń i odległość, która dzieli ich tak, jak w życiu było. Są jakby w punkcie wyjścia, ale chociaż popatrzą na siebie - zakończył.

 

W imieniu władz samorządowych głos zabrał burmistrz Piotr Mieloch. - Chciałem bardzo serdecznie podziękować za tę przepiękną inicjatywę, bo prawda jest taka, że budowanie pamięci o Pawle Edmundzie Strzeleckim to jest myślę już taki mały konik, jeśli chodzi o Koszuty. To, że ziemia średzka miała tak wspaniałe postacie, które były związane z tą ziemią, czy bezpośrednio, czy poprzez tradycje rodzinne, to jest wielki powód do dumy - mówił burmistrz. - Spotkały się tutaj osoby, które mają w sercu potrzebę pielęgnowania historii. Biznes, instytucje i wiele osób dobrej woli, współpracując, stworzyło to piękne dzieło - dodał Piotr Mieloch.

 

Podziękowania wszystkim zaangażowanym złożyła również Maria Thiele-Lubasiewicz, która jako pierwsza zainicjowała upamiętnienie podróżnika w Koszutach.

 

(k)