Maria Socha pochodzi z małej wsi Trzebisławki, w gminie Środa. Już od najmłodszych lat związana jest ze sportem. – Swoją przygodę zaczęłam w wieku sześciu lat. Jeździłam ze starszym bratem na jego treningi i przyglądałam się, jak wszyscy ćwiczą. Bardzo mi się to spodobało i też chciałam spróbować – wspomina. Na początku były to głównie gry i zabawy w młodszej grupie, ale już w wieku dziesięciu lat Maria została młodzikiem i zaczęła startować w zawodach, zdobywając swoje pierwsze medale. To właśnie brat zaszczepił w niej pasję do taekwondo. Obserwując go na macie szybko poczuła, że to dyscyplina, w której może się odnaleźć. Z czasem treningi stały się jej codziennością, a wartości, jakie niesie taekwondo, zaczęły kształtować jej charakter. – Najbardziej cenię w tym sporcie szacunek do przeciwnika i wytrwałość. To coś, co zostaje w życiu poza matą – mówi Maria.
Dziś jej plan tygodnia podporządkowany jest sportowi. Trenuje sześć razy w tygodniu – cztery treningi taekwondo i dwa zajęcia motoryczne. Przed zawodami sporo czasu poświęca również przygotowaniu psychicznemu, bo – jak podkreśla – nastawienie jest równie ważne jak forma fizyczna. Na swoim koncie ma już wiele sukcesów. Pierwszym ważnym osiągnięciem było złoto na Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików. Potem przyszedł tytuł mistrzyni Polski, a rok później jego obrona podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. – Najcieplej wspominam właśnie drugą olimpiadę, gdzie po trzech stoczonych walkach udało mi się obronić tytuł mistrzyni Polski – mówi z dumą. Do tego doszły kolejne medale – m.in. trzecie miejsce na Pucharze Świata w Serbii i trzecie miejsce na mistrzostwach Polski juniorów.
- Najbardziej jestem zadowolona z obrony tytułu, ponieważ był to dla mnie trudny czas przez utrzymanie wagi, w której startowałam. Aby dostać się na olimpiadę przez pół roku nie można startować w innej kategorii wagowej, mimo iż byłam pod opieką najlepszej Poradni Żywieniowej dla Ciebie, ciężko mi było zbić tę wagę, dlatego w dzień wyjazdu miałam już rezygnować ze startu. Trener Marek nie pozwolił mi się poddawać. Na korytarzu, przed wagą, trener nie zostawił mnie ani na chwilę samą, tylko został ze mną do końca, kiedy wchodziłam ostatnia i uzyskałam odpowiednią wagę. Jestem mu za to bardzo wdzięczna – opowiada Maria.
Przyznaje, że jednym z jej największych marzeń jest udział w mistrzostwach świata taekwondo. Niedawno udało jej się też zrealizować inne marzenie – zdała egzamin na czarny pas. – To było dla mnie ogromne przeżycie i dowód, że ciężka praca przynosi efekty – podkreśla. I choć osiągnięć ma już wiele, pozostaje bardzo skromna. – Taekwondo nauczyło mnie pokory i skromności. Nie lubię przechwalać się swoimi sukcesami, ale wiadomo, że lubię wspomnieć o zdobytym tytule – mówi z uśmiechem. Sport to jej pasja, ale Maria ma też swoje sposoby na relaks. – Najbardziej wyciszam się przy szkicowaniu, malowaniu i słuchaniu muzyki. To daje mi spokój i pozwala na chwilę oddechu od treningów – przyznaje. Na co dzień Maria jest uczennicą Liceum Ogólnokształcącego im. Powstańców Wielkopolskich w Środzie. Chodzi do drugiej klasy o profilu biologiczno-chemicznym i planuje w przyszłości pójść w stronę fizjoterapii. W tym roku wygrała szkolny plebiscyt na najlepszego sportowca roku, co było dla niej dużym wyróżnieniem. – Jestem bardzo dumna i szczęśliwa, że doceniono moją ciężką pracę i starania – dodaje.
