„Ad Valorem” został w tym roku przyznany po raz dwudziestu szósty. Medal ma więc swoją całkiem bogatą historię i liczne grono osób, którzy medal otrzymali. Nie mam wątpliwości, że medal trafiał do osób wyjątkowych. Aby utrzymać jego wartość, ta wyjątkowość musi zostać utrzymana, a medali „Ad Valorem” nie wolno rozdawać na lewo i prawo. Jeden w roku, to wymiar wystarczający.
Ostatnie dwie uroczyste sesje Rady Miejskiej, podczas których wręczano honorowe medale gminy Środa na pewno zapamiętam na długo, bo były to uroczystości bardzo wzruszające. Rok temu medal otrzymał Jerzy Golba, w tym - Jerzy Połowicz. Chwile, podczas których dekorowano tych niezwykłych i przy okazji niesamowicie skromnych ludzi, dały nam – obserwatorom tych wydarzeń – powód do refleksji. Każdy z nich zawsze zdecydowanie bardziej myślał o innych niż o sobie.
Uroczysta sesja była jednym z punktów programu Średzkich Sejmików Kultury. Wydarzeń było mnóstwo, może aż za dużo. Mnie cieszy, że podczas tych kilku dni nie żyliśmy tylko rozrywką w różnych formach, ale był to także czas na dobry kawałek wyższej kultury i wiedzy o naszej małej ojczyźnie.
A jednak dziś zaryzykuję stwierdzenie, że może powoli nadchodzi czas, aby nad sejmikami pochylić się i porozmawiać merytorycznie, co jako mieszkańcy chcemy przez nie osiągnąć. Dla mnie kluczowe będzie jednak nie to, na jakich artystów będzie stać gminę w kolejnych latach, ale na ile jako mieszkańcy będziemy w stanie się zaangażować w ciekawe inicjatywy, których sami możemy być autorami. Sejmiki widziałbym raczej jako prezentację naszej aktywności, kreatywności, z zaangażowaniem jak najwięcej młodych ludzi, aby pokazać sobie i innym, na co nas stać.
Może to za bardzo marzycielskie, ale myślę, że jako mieszkańców stać nas na dużo więcej niż to obecnie widzimy. Co zrobić, aby to pokazać, pozostaje pytaniem otwartym.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl
