Życie księdza Aleksandra było naznaczone dramatem II wojny światowej. Urodził się 6 lutego 1934 roku we Francji, skąd jako niemowlę wrócił z rodzicami do Polski. We wrześniu 1939 roku, podczas ucieczki przed frontem, stracił matkę. Przez dekady nie znał miejsca jej pochówku.

 

Dopiero w 2013 roku udało się odnaleźć rodzinę, która gościła go jako pięcioletniego chłopca po śmierci mamy. Choć grobu nigdy nie odnaleziono.

 

Do Środy ks. Rawecki trafił w 1979 roku. Jego posługa w parafii pw. Wniebowzięcia NMP przyniosła imponujące efekty materialne. Dzięki jego determinacji średzka kolegiata – najcenniejszy zabytek miasta – odzyskała dawny blask. Przeprowadzono gruntowną renowację: od odbudowy attyki i remontu organów, przez wymianę posadzki, aż po odnowienie ołtarzy. Za te działania w 1995 roku parafia otrzymała prestiżową nagrodę.

 

Był znany z niezwykłej cierpliwości w konfesjonale i pracy z młodzieżą, która zaowocowała licznymi powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Za swoją działalność społeczną i duszpasterską został uhonorowany medalem „Ad Valorem” oraz tytułem Honorowego Sulisława.

 

Ksiądz Aleksander Rawecki zmarł 6 marca 2016 roku. Pozostawił po sobie lakoniczny, niezwykle skromny testament. Wyraził w nim wolę spoczynku w kwaterze kapłańskiej na średzkim cmentarzu, obok swoich poprzedników. Poprosił, by na jego pogrzebie zaśpiewał ukochany Chór Kolegiacki, a kazanie wygłosił ks. Zbigniew Kruczyński – jego pierwszy średzki wychowanek, który poszedł drogą kapłaństwa.

 

Nawet na emeryturze nie wyobrażał sobie życia poza Środą. Pozostał tu do końca, otoczony przyjaciółmi i szacunkiem parafian. 

 

(r)