Przypomnijmy, że 30 października Rada Miejska większością głosów (10 za odrzuceniem, 6 przeciw, 4 wstrzymujące się) uznała petycję Ruchu Narodowego za bezzasadną. Autorzy domagali się w niej uchwały blokującej powstanie ośrodka dla imigrantów, mimo że władze miasta wielokrotnie podkreślały, iż takich planów nie ma i nigdy nie było.
Po głosowaniu w mediach społecznościowych środowiska narodowe zaatakowały radnych, którzy odrzucili petycję, zarzucając im przedkładanie dobra imigrantów nad bezpieczeństwo mieszkańców.
Budasz: To przynosi wstyd miastu
Na ostatniej sesji, jako pierwszy głos zabrał radny Grzegorz Budasz. Wytłumaczył, dlaczego głosował za odrzuceniem petycji, wskazując na jej bezzasadność. Radny nie krył oburzenia internetową nagonką na samorządowców, którym odmawiano patriotyzmu. – Wasza działalność przynosi wstyd miastu – stwierdził Budasz, nawiązując także do niedawnej konferencji lokalnych przedstawicieli Konfederacji dotyczącej szpitala.
Zaapelował, by nie szkalować Środy na zewnątrz i nie przedstawiać jej jako miasta, w którym dochodzi tylko do morderstw. Wezwał też przedstawicieli narodowców do ujawnienia źródeł finansowania.
Odpowiedź Macieja Jóźwiaka była natychmiastowa. Przedstawiciel Narodowej Środy nazwał wystąpienie radnego „nudną tyradą” pozbawioną konkretów. – W petycji nigdzie nie było napisane, że jest w planach budowa takiego ośrodka. Lokalne działania mają charakter wyprzedzający, aby tutaj takiego ośrodka nie było – argumentował Jóźwiak, dodając, że mieszkańcy boją się wychodzić z psami, a w powiecie nie chcą „gwałtów i mordów”.
Głos rozsądku i statystyki
Do dyskusji włączył się prof. Ireneusz Kubiaczyk. Choć docenił społeczną aktywność młodych ludzi, w działaniach Narodowej Środy nie dostrzegł merytorycznych konkretów uzasadniających ataki na radnych. Zapytał retorycznie, dlaczego narodowcy nie protestowali przeciwko aferze wizowej. – Nie możemy zapobiegać czemuś, o czym nikt nie myślał – skwitował Kubiaczyk, wyrażając smutek, że działalność grupy sprowadza do miasta jedynie podziały.
Merytoryczne argumenty przedstawił radny Łukasz Korcz. Przytoczył policyjne statystyki z lat 2020–2024, z których wynika, że udział obcokrajowców w przestępstwach wynosi około 5 procent, podczas gdy stanowią oni nawet do 7 procent mieszkańców. – Budowanie takiej narracji jest policzkiem dla naszego miasta – mówił Korcz, wskazując, że przedsiębiorcy potrzebują rąk do pracy, a większość imigrantów w Środzie to Ukraińcy, Białorusini i Gruzini, którzy nie są obcy kulturowo.
Awantura o cytat
Najwięcej emocji wywołała końcówka wystąpienia Łukasza Korcza. Radny, chcąc zobrazować skutki nagonki na cudzoziemców, zacytował wulgarne słowa („Wyp...laj do siebie!”), jakie usłyszał w Środzie polski chłopiec o ciemniejszej karnacji.
Maciej Jóźwiak wykorzystał ten moment do ataku, przypisując wulgaryzm samemu radnemu. – Jestem zdegustowany i zażenowany poziomem kultury, jaki tu pan Korcz nam zaprezentował. To jest nauczyciel! – grzmiał przedstawiciel narodowców, ignorując fakt, że był to cytat przytoczony w celu potępienia rasizmu. Jóźwiak kontynuował swoją narrację, mówiąc o „sprowadzaniu ludzi z Kolumbii, gdzie życie nie ma wielkiej wartości”.
Dyskusję zamknął przewodniczący Rady Miejskiej Adam Wójkiewicz. – Nie zasłużyliśmy na to, abyśmy zostali potraktowani jako nie-patrioci. Możemy się różnić, ale apeluję o to, abyście nie dzielili tak potomków polskich patriotów – podsumował przewodniczący.
(kóz)
