W ostatnim czasie kolejny raz poruszany jest przez część mieszkańców temat ul. Niedziałkowskiego, a dokładniej tych, którzy poruszają się samochodem na odcinku DW 432, który przecina linia kolejowa oraz droga krajowa nr 11. Wśród propozycji, które się w dyskusji pojawiają związane są z budową tunelu czy drogi nad linia kolejową. W mojej ocenie sytuacja na tym odcinku drogi jest bardziej złożona, a ewentualna decyzja o zmianach w układzie drogowym wynikać powinna z symulacji i analiz ruchu wszystkich uczestników ruchu, a nie tylko tych w samochodach. 

 

Przy analizach pod uwagę trzeba brać nie tylko tych jadących w kierunku ul. Zaniemyskiej, ale również osoby dojeżdżające do przylegających miejsc pracy czy do dworca kolejowego. Poza kwestiami związanymi z kierunkami podróży i punktami docelowymi, każde nowe rozwiązanie wymaga oceny licznych ograniczeń infrastrukturalnych (np. instalacja rurociągowa średzkiej cukrowni). Z tego względu, jako osoba, która oceniała wiele projektów infrastruktury drogowej i kolejowej stwierdzam, że idealnego rozwiązania nie ma. Układ drogowy to elementy ze sobą połączone i punktowe (przez pryzmat ul. Niedziałkowskiego) podchodzenie do problemu mobilności samochodowej mieszkańców jest kierunkiem błędnym. 

 

Ta i inne inwestycje powinny uwzględniać interes ogółu (bez względu na sposób przemieszczania się). Oznacza to pewien kompromis, o którym część uczestników ruchu zapomina wsiadając za kierownicę samochodu. Poza tym trzeba mieć na uwadze to, że budowa takiego wiaduktu, jak np. w Kostrzynie to wydatek ponad 100 mln zł. Tamtą inwestycję różni to od średzkiej, że likwidacji ulegną 3 przejazdy kolejowo-drogowe, a u nas 1. Nie sądzę, aby ktoś rozważał zamknięcie drugiego przejazdu na ul. Kościuszki.