Nie pamiÄ™tam w Åšrodzie awarii o takiej skali. DoszÅ‚o do mechanicznego uszkodzenia rury tuż przy Stacji Uzdatniania Wody. Jakby tego byÅ‚o maÅ‚o, woda pod wielkim ciÅ›nieniem zalaÅ‚a potężny wykop, w którym powstaje nowa komora SUW. To skomplikowaÅ‚o akcjÄ™ ratunkowÄ….

 

Najpierw trzeba byÅ‚o wypompować tysiÄ…ce litrów wody, by ekipy mogÅ‚y w ogóle dotrzeć do uszkodzonego miejsca i rozpocząć naprawÄ™. Osiem godzin to dÅ‚ugo, gdy nie ma wody w kranie, ale biorÄ…c pod uwagÄ™ skalÄ™ problemu, wodociÄ…gowcy i tak zadziaÅ‚ali bÅ‚yskawicznie.

 

Niestety, wystarczyÅ‚o kilka godzin, by w internecie wylaÅ‚a siÄ™ fala frustracji, która daleko przekroczyÅ‚a granice zwykÅ‚ego narzekania. CzytaliÅ›my teorie spiskowe, zarzuty wobec wodociÄ…gowców i burmistrza. Pojawili siÄ™ domoroÅ›li inżynierowie, którzy z wygodnego fotela proponowali rozwiÄ…zania tak absurdalnie kosztowne – jak budowa równolegÅ‚ej, awaryjnej sieci „na wszelki wypadek” – że gmina przez nastÄ™pne lata musiaÅ‚aby przeznaczyć caÅ‚y budżet inwestycyjny tylko na to.

 

Zimnej gÅ‚owy byÅ‚o w tym tyle, co wody w kranach – czyli zero. Awarie siÄ™ zdarzajÄ…. Czasem jest to uszkodzenie mechaniczne, jak teraz, innym razem bÄ™dzie to zwykÅ‚e zmÄ™czenie materiaÅ‚u starej rury. Awarii energetycznych, choćby przy silnych wiatrach, doÅ›wiadczamy znacznie częściej i może przez to nieco Å‚atwiej je akceptujemy. Ale tylko nieco.

 

Ta sytuacja rodzi jednak inne, znacznie poważniejsze pytanie. Skoro kilka godzin bez wody wywoÅ‚uje w nas takÄ… panikÄ™, agresjÄ™ i skÅ‚onność do szukania winnych, to co by byÅ‚o, gdyby doszÅ‚o do prawdziwego kataklizmu lub, odpukać, wojny? Czy jesteÅ›my na to przygotowani? OczywiÅ›cie, że nie. Ani mentalnie, co pokazaÅ‚y ostatnie dni, ani materialnie. Tymczasem brak wody przez osiem godzin urósÅ‚ do rangi katastrofy.

 

Zbigniew Król

zbigniew.krol@gazetasredzka.pl