Ze Środy Wielkopolskiej nie wyprowadził się nigdy. Tu się urodził, tu mieszka, tutaj też prowadzi klub sportowy. Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Środzie przy ul. Kegla, wybierając profil biznesowo-menedżerski.

 

 

Naturalnym krokiem były studia na kierunku zarządzanie w poznańskiej Wyższej Szkole Bankowej, dzisiaj funkcjonującej pod nazwą Uniwersytet WSB Merito, gdzie zdobył tytuł magistra o specjalizacji zarządzanie przedsiębiorstwem. Edukacja była jednak tylko jednym z równoległych torów, które prowadziły go do miejsca, w którym jest dziś.

Dziś Oskar Chmiel łączy dwie ścieżki zawodowe. Na pełen etat pracuje jako Key Account Manager w branży transportu i spedycji międzynarodowej, a jednocześnie jest właścicielem i głównym trenerem w klubie brazylijskiego jiu-jitsu Checkmat Środa Wielkopolska. – Uczę i sam trenuję BJJ, jestem też czynnym zawodnikiem w Polsce, za granicą, dlatego swoje treningi uzupełniam także w Poznaniu, w klubie Checkmat Poznań. Czym jest BJJ? – BJJ to sport walki, który nie opiera się na uderzeniach ani kopnięciach. Naszym celem jest założenie przeciwnikowi dźwigni albo duszenia, które zmuszą go do poddania się. Przypomina to nieco zapasy czy judo, ale w BJJ większa część walki toczy się w parterze, po wcześniejszym obaleniu przeciwnika – wyjaśnia Oskar Chmiel. Istnieją dwie formy tej dyscypliny: w kimonie (Gi) i bez (No-Gi). Obie wymagają ogromnej techniki, cierpliwości i dyscypliny. – Sam wolę trenować w kimonie. Jest więcej technicznych możliwości.

 

Swoją przygodę z BJJ zaczął 13 lat temu, we wrześniu 2012 roku. – Od dziecka trenowałem pływanie, potem tenis ziemny, ale ciągnęło mnie do sportów walki. Mój tata Krzysztof zapisał mnie na pierwszy trening. Pojechałem i zakochałem się w tym sporcie od pierwszego wejścia na matę – opowiada. Dziś jest posiadaczem brązowego pasa, czyli tuż przed czarnym, najwyższym. W dorobku ma m.in. brązowy medal Mistrzostw Polski No-Gi, tytuł akademickiego mistrza Polski, złoto w berlińskich zawodach Grappling Industries, srebro Grand Prix Polski w Gi i brąz na Pucharze Polski No-Gi. Ale to nie tylko medale są istotne. Oskar Chmiel przekonuje, że BJJ jest dla każdego. – Można trenować w każdym wieku i przy każdej kondycji. Tu nie wygrywa tylko najsilniejszy, ale ten, kto najlepiej połączy siłę, spryt i technikę. A tej można się nauczyć cierpliwie i systematycznie – mówi Oskar Chmiel w rozmowie z nami. Prowadząc klub, stara się też promować BJJ wśród młodzieży. – W wakacje organizujemy darmowe dwa miesiące treningów dla uczniów. Chcę dać młodym możliwość poznania tej dyscypliny i sprawdzenia się – dodaje. Jak sam podkreśla, BJJ uczy przede wszystkim pokory i wytrwałości. – Trzeba umieć cierpliwie dążyć do celu, nie lekceważyć przeciwnika. Nawet ktoś mniejszy może nas pokonać, jeśli ma lepszą technikę. To wartości, które przydają się nie tylko na macie.

 

Jest zdania, że lata świetności BJJ dopiero się zaczynają i coraz więcej ludzi wie, czym jest BJJ, a gale i zawody są coraz lepiej promowane, między innymi za sprawą sponsorów, którzy widzą potencjał tej dyscypliny. Prywatnie Oskar Chmiel stara się wykorzystywać wolny czas na aktywność z dziewczyną i psem. Uwielbia snowboard i co roku stara się choć raz wyskoczyć w góry. – Łączenie pracy, prowadzenia klubu i treningów to wyzwanie, ale staram się znaleźć czas na odpoczynek i pasje poza matą – podsumowuje.