Dziś przy samym szpitalu nie jest łatwo zaparkować. Miejsca parkingowe są bowiem ogólnodostępne i bezpłatne, co oznacza, że wiele osób parkuje na nich przez wiele godzin. Tymczasem osoby, które przyjeżdżają do szpitala z chorymi, czy też chorych odwiedzać, narzekają, że nie ma gdzie zaparkować. 

 

Duże zmiany parkingowe 

  • Chyba nie ma szpitala, który w przeliczeniu na łóżka szpitalne miałby tak dużo miejsc parkingowych na swoim terenie – mówi Paweł Dopierała, prezes Szpitala Średzkiego. Szpital ma obecnie około 130 łóżek, tymczasem miejsc parkingowych jest około 200. Parkingi są też na ulicach przylegających do szpitala, czyli przy Czerwonego Krzyża i Westerplatte. Prezes szpitala dodaje też, że są szpitale, na przykład w Poznaniu, gdzie miejsc parkingowych nie ma praktycznie wcale. Średzka lecznica jest w bardzo dobrej sytuacji.

Mimo wszystko, na terenie przy szpitalu konieczne jest wprowadzenie rotacji. – Za kilka tygodni planujemy wprowadzenie istotnej zmiany. Parking zacznie funkcjonować na nowych zasadach. Za dłuższy pobyt na pewno trzeba będzie zapłacić – mówi prezes Dopierała. 

 

Na wjazdach na teren szpitala pojawią się bramki. Zarząd szpitala planuje, że bezpłatnie będzie można wjechać na 20 – 30 minut. Po to, aby przywieźć chorego, podać coś pacjentowi, odebrać wyniki. Powyżej tego czasu konieczne będzie już poniesienie opłaty.

 

  • Na pewno nie będzie ona wysoka w pierwszej godzinie, ale w kolejnych będzie rosła – podkreśla. Specjalne abonamenty, tak jak w innych szpitalach, ma mieć szpitalny personel. 

Takie rozwiązanie na spowodować, że wjeżdżając na teren szpitala będziemy mogli swobodniej zaparkować. Sami zdecydujemy, czy nie będziemy ponosić opłaty (parkowanie na krótki termin), czy parking będzie nas kosztować. 

 

„Nie” dla niszczenia zieleni 

Szpital Średzki kilka dni temu udostępnił zdjęcia samochodów, które parkują na terenie zieleni szpitalnej, zagradzając drogi pożarowe… Internauci komentowali obecność samochodów pozostawianych w miejscach niedozwolonych. Jeden z mieszkańców wskazywał wprost, że manewrowanie o kulach między tak zaparkowanymi pojazdami jest ogromnym wyzwaniem, mimo że kilkadziesiąt metrów dalej dostępne były wolne miejsca postojowe. W dyskusji pojawiały się głosy krytyczne, sugerujące, że niektórzy kierowcy najchętniej wjechaliby do samego środka budynku, zamiast skorzystać z oddalonego o kawałek parkingu.

Uczestnicy debaty zauważali, że średzka placówka dysponuje jednym z większych bezpłatnych parkingów w porównaniu do szpitali w Poznaniu czy innych miast powiatowych. Zwracali uwagę, że z tyłu budynku znajduje się dużo miejsc postojowych, które często są puste. 

 

Wśród propozycji rozwiązania problemu „mistrzów parkowania” mieszkańcy wymieniają częstsze kontrole, mandaty, odholowywanie pojazdów na koszt właściciela, a nawet wprowadzenie parkometrów, co miałoby wymusić rotację i porządek.

 

I to ostatnie życzenie bez wątpienia już niedługo się spełni.

 

(kóz)