Patryk Rauhut urodził się w Śremie, ale mieszka w Środzie. Jest uczniem klasy trzeciej Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Środzie. Jak sam przyznaje, nie ma jeszcze sprecyzowanych planów co do przyszłego kierunku studiów, ale najbliżej mu do politechniki. – Lubię przedmioty ścisłe, więc pewnie wybiorę coś z tym związanego. Chciałbym jednak nie rezygnować ze sportu i trenować w klubie akademickim – mówi. Jego przygoda ze sportem rozpoczęła się kilka lat temu od piłki nożnej i hokeja na trawie. Przez pewien czas łączył obie dyscypliny, aż w końcu postanowił pójść w ślady brata i spróbować swoich sił w lekkoatletyce. Od czterech lat reprezentuje klub UKS Orkan Środa Wielkopolska, trenując pod okiem trenera Mieczysława Kaczora. – Zaczynałem zupełnie od zera, ale szybko złapałem sportowego bakcyla. Lekkoatletyka daje mi satysfakcję, bo to sport, w którym widać postępy i efekty ciężkiej pracy – podkreśla.
Patryk specjalizuje się w sprintach i biegach przez płotki, choć startuje też na dystansach bez płotków. W tygodniu trenuje pięć razy, a jego plan obejmuje zarówno treningi biegowe, jak i techniczne oraz siłowe. – Skupiam się głównie na pracy nad szybkością i techniką pokonywania płotków, ale w planie mam też trening siłowy, który jest bardzo ważny przy tej dyscyplinie – dodaje.
W ostatnich latach osiągnął znaczące sukcesy na arenie krajowej. Jego największymi dotychczasowymi osiągnięciami są dwa indywidualne medale mistrzostw Polski w kategorii U16, zdobyte w 2024 roku w Białymstoku – srebrny medal na dystansie 110 m przez płotki oraz brązowy medal na 300 m przez płotki. – Zdobycie medalu mistrzostw Polski było moim marzeniem od początku trenowania. To uczucie, którego się nie zapomina – przyznaje Patryk.
W 2025 roku dorzucił do dorobku brązowy medal w sztafecie 4x100 m podczas mistrzostw Polski U18 w Poznaniu. To dla niego szczególne wyróżnienie, bo – jak podkreśla – w sztafecie najważniejsza jest współpraca i zgranie całego zespołu. – W biegach indywidualnych wszystko zależy ode mnie, ale w sztafecie liczy się zaufanie i precyzja całego teamu – mówi. Sport to jednak nie tylko medale. Patryk przyznaje, że jego wyniki to efekt nie tylko pracy trenera, ale też wsparcia rodziny. – Bez rodziców i brata nawet nie zacząłbym trenować. To oni zawsze mnie wspierali i motywowali. Ogromne znaczenie mają też moi przyjaciele z klubu, którzy dają mi siłę i dopingują w każdej sytuacji – podkreśla.
Choć lekkoatletyka pochłania większość jego czasu, w wolnych chwilach Patryk chętnie spotyka się ze znajomymi, gra w siatkówkę, koszykówkę i chodzi na basen. Dba także o regenerację – stara się wysypiać i zdrowo odżywiać. – Odpoczynek jest tak samo ważny jak trening. Bez niego nie da się robić postępów – zaznacza.
W przyszłości chciałby nie tylko łączyć naukę ze sportem, ale także rozwijać się na arenie międzynarodowej. – Marzy mi się start z orzełkiem na piersi, w reprezentacji Polski. A jeśli sport pomoże mi przy okazji zwiedzić trochę świata, to będzie idealne połączenie – mówi z uśmiechem.
