Paweł Buczma pochodzi z Giecza, urodził się w kwietniu 2005 roku w Środzie. Z naszym regionem związany jest od zawsze – tu dorastał, uczył się i rozwijał swoje pasje. Niewątpliwie planuje się tutaj rozwijać dalej. Edukację rozpoczął w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Dominowie, następnie kontynuował ją w Szkole Podstawowej im. Pierwszych Piastów w Gieczu. Kolejnym etapem było Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Wielkopolskich w Środzie.
Obecnie Paweł Buczma jest studentem drugiego roku na Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie studiuje historię ze specjalnością archiwistyka i zarządzanie dokumentacją. Historia to jedna z jego największych pasji, którą konsekwentnie rozwija. Na pytanie o plany na przyszłość odpowiada spokojnie – najpierw chce ukończyć studia, a później podejmie kolejne decyzje.
Jego wielką pasją jest muzyka, jak mówi w rozmowie z nami towarzyszy mu od najmłodszych lat. Już jako dziecko brał udział w licznych konkursach i przeglądach piosenki – zarówno szkolnych, jak i gminnych czy powiatowych. W wieku 13 lat rozpoczął naukę gry na pianinie, a trzy lata później po raz pierwszy zagrał podczas mszy świętej. – Pamiętam, że był to okres Wielkiego Postu. Grałem wtedy na moim pierwszym domowym keyboardzie – wspomina. Z czasem zasiadł przy organach w kościele. Początkowo współpracował z organistą dojeżdżającym z Poznania i grał wyłącznie w Gieczu. Po jego śmierci proboszcz powierzył mu odpowiedzialność za oprawę muzyczną we wszystkich trzech kościołach parafii.
Dziś Pawła Buczmę można usłyszeć przede wszystkim podczas mszy świętych w jego rodzinnej parafii – w kościele w Gieczu, w Dominowie oraz w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Grodziszczku. Bycie organistą to nie tylko gra, ale również śpiew. Na pytanie, co jest trudniejsze, odpowiada bardzo dyplomatycznie. - Lubię zarówno grę na organach, jak i śpiew, w obu tych przestrzeniach czuje się dobrze - mówi.
Zapytany o marzenia organistów, szczególnie tych młodych podkreśla, że każdy z nich ma własną drogę i cele.
Wielu chciałoby osiągnąć mistrzostwo na miarę Jana Sebastiana Bacha, jednak jak zaznacza posługa organisty to przede wszystkim służba. – Podstawowym marzeniem każdego organisty jest służba Bogu i ludziom śpiewem oraz grą. Jak mówił św. Augustyn: „Kto śpiewa, ten dwa razy się modli” – przyznaje Paweł.
Poza muzyką i historią ma wiele innych zainteresowań. Lubi czytać, biegać, jeździć na rowerze i chodzić po górach. Jego najbliższym marzeniem jest wyjazd do Rzymu i spotkanie z papieżem, a także pielgrzymka do Ziemi Świętej – miejsc szczególnie ważnych dla chrześcijan. Jego starszy brat Piotr jest rozpoznawalnym w Środzie debatantem oksfordzkim, współtwórcą projektu "A to Polska!".
