Sprawa dotyczy jednego z trzech tzw. domków senatorskich – unikalnych budynków z końca XVIII wieku, które nierozerwalnie wiążą się z historią średzkiej starówki i tradycją sejmikową. Wspólnota mieszkaniowa wystąpiła o wsparcie na renowację części dachu kopertowego od strony Starego Rynku, obejmującą wymianę pokrycia, odwodnienia oraz naprawę kominów. Mimo że w budżecie gminy na 2026 rok zabezpieczono na ochronę zabytków kwotę 150 tysięcy złotych, a komisja merytoryczna zaopiniowała wniosek pozytywnie, radni wstrzymali się z podjęciem ostatecznej decyzji.

Wycofanie projektu budzi pytania o zasadność dofinansowywania modernizacji budynków, które nie stanowią własności gminy. Z jednej strony, ustawa o ochronie zabytków daje samorządom prawo do wspierania właścicieli obiektów wpisanych do rejestru, argumentując to dbałością o wspólne dziedzictwo kulturowe i estetykę miasta. Z drugiej strony, pojawiają się głosy sceptyczne: czy gmina powinna angażować środki podatników w remonty nieruchomości należących do prywatnych wspólnot lub osób fizycznych?

Argumentem „za” w przypadku Starego Rynku 14 jest bez wątpienia ranga historyczna obiektu. Domki senatorskie to wizytówka Środy, a ich postępująca degradacja wpływałaby negatywnie na wizerunek całego centrum. Prace mają być prowadzone pod ścisłym nadzorem konserwatorskim, co znacząco podnosi koszty inwestycji, często przekraczając możliwości finansowe mieszkańców.

Projekt uchwały prawdopodobnie wróci pod obrady w innym terminie, jednak do tego czasu radni i mieszkańcy muszą rozstrzygnąć dylemat: gdzie kończy się interes prywatny właściciela kamienicy, a zaczyna wspólny obowiązek dbania o zabytkową tkankę miasta? Na ten moment 150 tysięcy złotych zarezerwowane w dziale „Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego” pozostaje niewykorzystane, a dach jednego z najcenniejszych średzkich budynków wciąż czeka na remont.

Przypomnijmy, że gmina Środa środki z tego działu przeznaczała do tej pory na modernizację kościołów, obiektów zabytkowych, które są ogólnodostępne.

kóz