nauczyciel
Urodzony średzianin. Absolwent „Trójki”, Gimnazjum nr 3 w Zespole Szkół Rolniczych oraz technikum hotelarskiego w „Hipolicie”. Ukończył studia na Wydziale Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, równocześnie uczył się w technikum geodezyjnym. Rozpoczął również studia doktoranckie na wydziale historii. Od 23 lat jest związany ze służbą przy ołtarzu w kościele św. Józefa w Środzie. – W wieku 7 lat zostałem ministrantem. W tamtym okresie, ponad 20 lat temu, na placu, gdzie się bawiłem wręcz nie wypadało nie być ministrantem. Służyli wszyscy chłopacy. Najpierw chodziliśmy do kościoła, a później grać w piłkę na os. Jagiellońskim. To nas wiązało, takie były czasy. To kwestia mody, akceptacji, ale też autorytet braci, którzy byli przy ołtarzu - wspomina Roman Deiksler, który służy do dzisiaj jako nadzwyczajny szafarz komunii świętej. Jest również członkiem wspólnoty neokatechumenalnej, działającej przy parafii św. Józefa.
Lubi pomagać innym. Przez lata czynił to w różnych akcjach, zbierając żywność w sklepach, uczestnicząc w wydarzeniach charytatywnych. Jego mama, Bogusława, jest prezesem średzkiego oddziału PCK – To ona wpoiła mi, że pomaganie innym jest ważne. To przez nią zacząłem przygodę z wolontariatem: zbierałem żywność w sklepach, czy robiłem zakupy starszym ludziom, którzy nie mogli wychodzić z domu w czasie pandemii.– mówi Roman Deiksler. Był koordynatorem regionalnym Szlachetnej Paczki, za sprawą swojej funkcji łączył pięć regionów, m.in. Środę, Jarocin i Śrem. Dzisiaj pracuje jako nauczyciel historii i reklamy w Zespole Szkół Rolniczych w Środzie. Do lekcji wykorzystuje swoją wiedzę i doświadczenie zdobyte w pracy w agencji reklamowej, którą prowadzi od kilku lat. Na zajęciach opowiada o funkcjonowaniu nowych mediów i sieci. – Wszyscy wiedzą, co to Youtube, TikTok, Instagram, ale nie każdy wie, jak je zastosować w reklamie – mówi. 
Przyznaje, że nauka reklamy dla młodych ludzi jest zdecydowanie bardziej przystępna niż historii, a zwłaszcza w szkołach, gdzie edukacja jest ukształtowana na naukę zawodu. – Dla tych osób historia jest często przedmiotem dodatkowym. Dla mechatronika potrzebna jest matematyka i fizyka, weterynarza interesuje bardziej biologia. Dzisiejszy świat nie zachęca do nauki historii, ponieważ wielu osobom przedmiot ten wydaje się niepraktyczny. Korzyści z nauki przedmiotów humanistycznych widoczne są dopiero po pewnym czasie, bo to one pomagają łączyć wiele wątków, czy wyciągać odpowiednie wnioski – mówi Roman Deiksler. W rozmowie ze „Średzką” dodaje, że zainteresowanie młodych historią jest możliwe, jeśli z lekcji zrobi się spotkania i rozmowy z młodzieżą. Osobiście z historii najbardziej lubi tematy związane ze starożytnością, a szczególnie starożytnym Izraelem. 
Zapytany o przesłanie dla czytelników mówi: życie jest jedno i musi być piękne.