„Edmund Bembnista. Ojczyźnie i rodzinie” autorstwa Andrzeja Gogulskiego i Bartłomieja Króla, „Środa Wielkopolska. Od pradziejów do miasta królewskiego” Stanisława Machajewskiego oraz monumentalna, trzecia część „Dziejów Powiatu i Ziemi Średzkiej. Brunatny. Czerwony. Samorządny” Andrzeja Gogulskiego, to trzy pozycje, których premiera odbyła się w zaledwie pięć tygodni. Każda z tych książek wzbudziła ogromne zainteresowanie, a tłumy mieszkańców, które wypełniły sale podczas spotkań promocyjnych, są najlepszym dowodem na to, że historia naszej „małej ojczyzny” nie jest dla nas tylko zakurzonym wspomnieniem, ale żywą wartością.
Dlaczego to takie ważne? Odpowiedź kryje się w pojęciu tożsamości. W dobie postępującej globalizacji i unifikacji świata, to właśnie nasza lokalność definiuje nas najbardziej precyzyjnie. Poznawanie losów Edmunda Bembnisty czy śledzenie dziejów powiatu w trudnych czasach brunatnego i czerwonego totalitaryzmu pozwala nam zrozumieć, na jakim fundamencie stoimy. To nie są tylko suche fakty czy daty, to opowieść o ludziach – naszych dziadkach, sąsiadach, dawnych rzemieślnikach i samorządowcach – którzy swoją pracą, odwagą, a czasem cierpieniem tworzyli miejsce, które dziś nazywamy domem.
Budowanie lokalnej tożsamości to proces ciągły i niezbędny. Bez znajomości przeszłości własnej ulicy, miasta czy regionu, stajemy się anonimowymi przechodniami w przestrzeni, która nas otacza. Książki te dają nam mapę – nie tylko geograficzną, ale przede wszystkim duchową. Pokazują, że Środa Wielkopolska i ziemia średzka mają swój unikalny charakter, wypracowany przez wieki.
Frekwencja na spotkaniach autorskich uświadamia nam również, że jako wspólnota mamy silną potrzebę bycia razem i wspólnego celebrowania naszych korzeni. To niezwykle budujące zjawisko, które daje nadzieję, że wartości przekazywane przez lokalnych historyków zostaną zachowane dla przyszłych pokoleń.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl
