Zbigniew Król - Jak ocenia pan średzką pamięć o powstaniu wielkopolskim?
Tomasz Pawlicki - Trzeba powiedzieć, że Środa pamięta. Nasza pamięć to bazylika, kwatera powstańców, która, jak często słyszymy od osób do nas przyjeżdżających, jest najpiękniejsza w Polsce. Pamięć jest istotna, ale wszystko w tej historii musi być zapisane.
Stowarzyszenie co roku dba o to, by wydarzało się coś, co tę pamięć ugruntowuje. Skąd ta energia i siła w stowarzyszeniu?
Była i jest grupa ludzi, którym na tym zależy. Zaczęło się wszystko w 1996 roku od spotkania rodzin powstańców wielkopolskich, którego inicjatorką była Zofia Szulc. Wtedy powstał najpierw społeczny komitet, a potem już stowarzyszenie. Z tamtego składu zarządu żyję już tylko ja. Pozostali członkowie już odeszli. Ale ważne jest, że są kontynuatorzy, ludzie, którym zależy na tym, żeby pamięć o powstaniu nie zginęła.
Kluczowe dla stowarzyszenia było zawsze zbieranie biografii i historii powstańczych. To praca, która chyba wciąż trwa?
Tak. W tej chwili na tablicach, które postawiliśmy na Kwaterze Powstańców Wielkopolskich, jest 1116 nazwisk. To są ludzie, którzy z powiatu średzkiego walczyli w powstaniu wielkopolskim. Niestety, takich prawdziwych biogramów mamy dzisiaj zebranych 199. Zostały one opublikowane w książce wydawanej co roku przez zarząd główny. Czyli, patrząc na liczby, pracy jest jeszcze dużo, bo brakuje kolejnych 900 biogramów.
Oczywiście mamy skrótowe informacje, notatki, ale brakuje szczegółów. Dlatego apeluję, jeżeli ktoś z państwa miał jeszcze w rodzinie powstańca, mógłby króciutko coś o nim napisać. Nie muszą to być elaboraty, ale kilka zdań o swoim dziadku, wuju, przodku.
Być może to jest ostatnia chwila, kiedy można jeszcze gdzieś w pamiątkach rodzinnych coś odkryć i zapisać. Liczba nazwisk na tablicach wciąż rośnie, a to chyba pokazuje, że niemal każda ze starych średzkich rodzin miała jakiegoś przodka w powstaniu.
Myślę, że tak. Chyba mało było rodzin w Środzie, które nie miały przodków wśród powstańców wielkopolskich czy ludzi, którzy pomagali w powstaniu. Bo to nie tylko ci, co walczyli na froncie. Trzeba też sobie zdawać sprawę, że ci powstańcy również brali udział w wojnie 1920 roku, co wzmocniło Wojsko Polskie pod Warszawą. Kończąc powstanie, szli dalej na wojnę i w wojnie bolszewickiej brali udział.
Dla pana prezesa ta pamięć jest także niezwykle ważna, bo na kwaterze spoczywa najbliższa pana rodzina.
Na kwaterze spoczywa mój dziadek, brat mojego dziadka i mój ojciec chrzestny. Leży też mój ojciec, który od 50 lat był prezesem ZBoWiD-u i dbał o tę kwaterę. Wspominam nawet, jak jako dzieciak jechałem z nim po nowe krzyże, bo one kiedyś nie były z granitu, tylko z betonu. Stąd ta pamięć nie tylko powstańcza, ale także taka, że o kwaterę trzeba dbać.
Średzkie stowarzyszenie brało też aktywny udział w działaniach na rzecz ustanowienia wybuchu powstania świętem narodowym. To wielki sukces.
To jest bardzo ważne, ponieważ Wielkopolanie byli traktowani po macoszemu. Dopiero dzięki staraniom zarządu głównego Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego i wszystkich stowarzyszeń działających w województwie udało się to zmienić. My też w Środzie zbieraliśmy podpisy pod petycją do prezydenta. I udało się. Wyróżnieniem było to, że nieżyjąca już prezes Maria Mielcarzewicz była uczestnikiem wydarzenia w Bazarze Poznańskim, kiedy prezydent podpisywał dokument ustanawiający wybuch powstania wielkopolskiego świętem narodowym.
Co roku stowarzyszenie przygotowuje coś ważnego dla upamiętnienia powstańców. Co zaplanowano w tym roku?
W tym roku zaplanowaliśmy na 27 grudnia odsłonięcie tablicy w kruchcie bazyliki. Tyle lat w bazylice, a poprzednio w kolegiacie, nie było znaku o tym, że odbyła się tam najważniejsza uroczystość powstańcza. Średzianie zebrali się wówczas na rynku, wybrali pierwszą kompanię, która przemaszerowała do ówczesnej kolegiaty i tam na ręce księdza proboszcza Mieczysława Meissnera złożyła przysięgę wojskową. Tego symbolu brakowało i 27 grudnia nastąpi odsłonięcie tablicy.
Drugi duży projekt to cyfryzacja kwatery. Na czym on będzie polegał?
Jest to coś bardzo ważnego. Na każdym nagrobku znajdującym się na kwaterze powstańców już niedługo znajdzie się kod QR. Podchodząc z telefonem, będzie można go przyłożyć i z aplikacji odczytać informacje o osobie, która tam spoczywa. Przy wejściu będzie też kod QR przedstawiający historię kwatery oraz tablica z instrukcją korzystania.
Mam nadzieję, że to pierwszy etap, a w przyszłości uda się także oznakować groby powstańcze poza kwaterą. I tu ponownie apel: na kwaterze jest 145 pochowanych powstańców, a mamy biogramy tylko 72 czy 73. Warto by było, gdyby rodziny dostarczyły nam szersze informacje, bo jest możliwość podmiany krótkiej notatki na dłuższy biogram.
Co jest największą satysfakcją z działalności w stowarzyszeniu?
Satysfakcja przychodzi wtedy, kiedy wiedza i pamięć o powstaniu spływa na kolejne pokolenia. Na młodzież. Zachęcam młodych, żeby zainteresowali się historią powstania wielkopolskiego. Myślę, że i ta kwatera i ten nowy, nowoczesny system kodów QR przybliżą i zachęcą młodzież, że pojawią się na tej kwaterze, że będą próbowali z tych kodów skorzystać, a przy okazji pociągnie ich to do zdobycia większej wiedzy na temat powstania.
