uczeń Liceum Ogólnokształcącego im. Powstańców Wielkopolskich w Środzie

Siedemnastoletni Stanisław Nowicki od urodzenia mieszka w Dominowie i - jak sam mówi - to właśnie lokalne środowisko w dużym stopniu ukształtowało jego pasje, sposób myślenia i życiowy kierunek. Edukację rozpoczął w tamtejszej szkole podstawowej, z którą, mimo że dziś jest już uczniem klasy czwartej o profilu humanistycznym w średzkim LO, wciąż utrzymuje bliski kontakt. Do szkoły podstawowej wraca nie jako uczeń, lecz jako organizator i uczestnik projektu Średzki Puchar Debat Oksfordzkich, który współtworzy wraz z przyjaciółmi i opiekunami. Jak podkreśla, to miejsce pozostaje dla niego ważne – nie tylko ze względów sentymentalnych, ale dlatego, że tam po raz pierwszy zobaczył, że występowanie publiczne może być czymś więcej niż szkolnym obowiązkiem.

 

Wybór LO był dla niego decyzją bardzo naturalną. Z jednej strony bliskość szkoły, która pozwalała mu łączyć naukę z aktywnością społeczną; z drugiej intuicyjne przeczucie, że to właśnie tam rozwinie swoje zamiłowanie do debat. Choć, jak sam przyznaje, w chwili podejmowania decyzji wiedział o nich niewiele, od początku czuł, że to coś, co może stać się jego drogą. I tak się stało. Debaty szybko przestały być jedynie szkolnym zajęciem, a stały się jednym z najważniejszych elementów jego codzienności.

 

Łączenie szkoły z licznymi aktywnościami to jednak wyzwanie. Stanisław nie ukrywa, że niekiedy zajęcia pozaszkolne kolidują z lekcjami, co wymaga trudnych wyborów i rezygnowania z niektórych godzin lekcyjnych. Stara się jednak zachować równowagę, choć - jak podkreśla – nie jest to proste, zwłaszcza gdy pasja zaczyna przyjmować formę poważniejszych zobowiązań, jak organizacja turniejów czy udział w zawodach ogólnopolskich.

 

Debaty stały się dla niego naturalną kontynuacją tego, co lubił już w podstawówce. Występowanie przed innymi nigdy go nie onieśmielało, prowadził szkolne przedstawienia, angażował się w uroczystości i projekty. Dlatego debaty oksfordzkie były kolejnym krokiem – narzędziem rozwijania umiejętności argumentacji, logicznego myślenia i kultury dyskusji.

 

Ogromne znaczenie w jego drodze miał nauczyciel – Sławomir Brambor. Stanisław mówi o nim z wyraźnym szacunkiem: - Pan Sławomir Brambor to niekwestionowany prekursor debat w naszej szkole, ale i ewenement w porównaniu do opiekunów innych drużyn. Nasz nauczyciel jest zaangażowany od procesu rekrutacji aż po merytoryczne przygotowanie. Dba o nasze samopoczucie i zawsze wiernie kibicuje - mówi. Wsparcie nauczyciela oraz atmosfera w drużynie sprawiły, że debaty stały się czymś więcej niż szkolnym projektem, stały się środowiskiem, w którym Stanisław rozwija swoje talenty.

Lista jego osiągnięć jest imponująca jak na siedemnastoletniego ucznia. Zwycięstwo w Ogólnopolskim Turnieju Debat Historycznych, triumf w turnieju Odzyskani Bohaterowie, a także trzecie miejsce w Poznańskiej Lidze Debat to tylko część sukcesów. Do tego dochodzi działalność organizatorska, wraz z Kamilem Szałem i Krzysztofem Malinowskim stworzył Średzki Puchar Debat Oksfordzkich, wydarzenie, w którym wzięły udział szkoły podstawowe z całego powiatu. Projekt powstał pod patronatem pana Sławomira Brambora i dyrektor Katarzyny Światowy i - jak mówi Stanisław - był jednym z najbardziej wymagających, ale też najbardziej satysfakcjonujących przedsięwzięć, w jakich brał udział.

 

Poza debatami rozwija się także w zupełnie innych obszarach. Jest wiceprzewodniczącym Młodzieżowej Rady Muzeum Historii Polski w Warszawie, co otwiera go na nowe środowiska i projekty o zasięgu ogólnokrajowym. W codziennym życiu jednak pozostaje blisko ziemi, dosłownie. W wolnych chwilach uprawia własny ogródek, hoduje kury, gra na pianinie i czyta książki. Jak sam mówi, to dla niego forma odpoczynku, równowagi i powrotu do prostych czynności, które pozwalają mu zdystansować się od intensywnego kalendarza debat i projektów społecznych.