Znów było sporo zdrowej rywalizacji, gorących emocji, a przede wszystkim mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy. Jak zwykle w spotkaniu klubu Braterska Gra uczestniczyło sporo stałych bywalców, ale zjawili się też nowi pasjonaci gier, albo ci, którzy jeszcze nie wiedzą, że z czasem pasjonatami gier się staną. I każdy znalazł tu coś dla siebie – od szybkich gier po starcia długie, strategiczne.
Klub gościł też najmłodszą uczestniczkę w historii klubu. To dowód na to, że miłość do planszówek nie ma metryki.
(so)
