We wtorek ruszył rok szkolny, a wraz z nim pojawiły się pytania o to, jak w najbliższych miesiącach będzie wyglądała sytuacja komunikacyjna przy ul. Dąbrowskiego. Od kilku dni obok tamtejszej szkoły funkcjonuje nowo otwarty żłobek Zakątek Malucha
Kwestia organizacji ruchu jest tu istotna, ponieważ w czasie roku szkolnego ul. Dąbrowskiego tuż przed godziną 8:00 jest bardzo intensywnie uczęszczana przez opiekunów dowożących dzieci do Szkoły Podstawowej nr 2. Natężenie pojazdów jest duże, a możliwości jego płynnego rozładowania pozostają ograniczone. Gmina Środa analizowała już rozwiązania w tym zakresie, planując między innymi zmianę organizacji wyjazdu ze szkolnego parkingu, który obecnie dysponuje tylko jednym punktem wjazdu i wyjazdu.
Powstała dopiero co nowa placówka opiekuńcza, czyli żłobek Zakątek Malucha, to obiekt do którego docelowo ma uczęszczać 80 dzieci. Jednak jej usytuowanie sprawia, że swobodne zaparkowanie aut przez większą grupę rodziców w godzinach szczytu może stanowić wyzwanie, ponieważ obiekt nie posiada własnego parkingu o dużej pojemności. W pobliżu żłobka znajduje się także sklep, przy którym również parkują samochody, ale często też po prostu mieszkańcy tej okolicy.
Samych miejsc parkingowych w tym rejonie jest w sumie kilkadziesiąt, a chętnych setki. Na zwiększenie liczby miejsc parkingowych czy stworzenie punktów szybkiego wysiadania, czyli tzw. kiss and ride nie ma w zasadzie miejsca.
Problem stał się przedmiotem dyskusji na forum Mieszkańców Powiatu Średzkiego w mediach społecznościowych.
„Nowa zabudowa, lokale usługowe, sklepy, przedszkole, szkoła, żłobek, a do tego mieszkańcy okolicznych budynków – wszyscy korzystają z tej samej, mocno ograniczonej przestrzeni parkingowej. Problem w tym, że miejsc postojowych jest zdecydowanie za mało. Każdego dnia w godzinach porannych i popołudniowych sytuacja wygląda podobnie. Rodzice przywożą dzieci do przedszkola, szkoły czy żłobka, pracownicy dojeżdżają do pracy, klienci sklepów i lokali usługowych szukają miejsca, a mieszkańcy chcą po prostu zaparkować pod swoim domem” - skomentowała na Facebooku jedna z internautek.
Warto zauważyć, że z podobnymi wyzwaniami od lat mierzy się także rejon Szkoły Podstawowej nr 3.
Mimo zwiększenia kilka lat temu liczby miejsc postojowych, deficyt przestrzeni dla pojazdów opiekunów dowożących dzieci wciąż daje o sobie znać. W porannym szczycie korki tworzą się już od ul. Poselskiej, a sprawny przejazd przed godziną 8:00 w trakcie roku szkolnego bywa tam mocno utrudniony.
„Kiedy ja chodziłam do szkoły, chodziłam pieszo. Nikt mnie nie podwoził ani nie odbierał. Dzisiaj wiele dzieci jest wyręczanych przez rodziców na każdym kroku: są zawożone pod samą szkołę i później odbierane. Mam wrażenie, że przez to stają się mniej samodzielne, a jednocześnie bardziej nieszczęśliwe, bo nie uczą się radzić sobie same i czerpać radości z prostych rzeczy” - napisała inna dyskutantka na Facebooku.
nik
