Jedni pokonywali setki kilometrów, inni mieli do przejechania zaledwie kilka. Łączyło ich jedno: nazwisko, wspólne korzenie i chęć bycia razem. Dzięki zaangażowaniu organizatorów tegorocznego zjazdu udało się dotrzeć aż do roku 1855, kiedy to na ślubnym kobiercu stanęli Mateusz Zimowski i Magdalena Koszarek. Ich syn Ignacy ożenił się z Franciszką Jankowską. Mieli czternaścioro dzieci i to właśnie potomkowie tej gromadki spotkali się po latach.

 

Zjazd rozpoczął się uroczystą mszą świętą w kościele w Solcu. Choć ród Zimowskich ma swoje początki w Sroczewie koło Książa, to właśnie z parafii soleckiej wywodzi się dziś spora część rodziny. Po wspólnej modlitwie uczestnicy udali się na cmentarz, aby odwiedzić groby przodków. Złożyli kwiaty i zapalili znicze.

 

Później przyszła pora na część mniej formalną, pełną rozmów, śmiechu i wspomnień. W sali w Garbach zasiadło aż 200 osób – wszyscy Zimowscy, ich dzieci, wnuki i prawnuki. Były uściski, wspólne zdjęcia, pamiątkowe prezentacje i wzruszenia. Uczestnicy spotkania pokazali, że nawet jeśli na co dzień dzieli ich odległość, liczy się tylko jedno – aby znaleźć czas i być razem. Wszak historia rodziny to nie tylko daty i nazwiska zapisane w starych księgach, ale przede wszystkim ludzie, którzy tę historię niosą dalej.

 

(k)