Jakiś czas temu rozmawiałem z jednym ze sołtysów w gminie Środa, którzy przeszedł po wszystkich domach w swoim sołectwie i namawiał niezameldowanych do meldunku. Każda osoba zameldowana to konkretny pieniądz w funduszu sołeckim. A fundusz sołecki to sołeckie inwestycje, spotkania, warsztaty i wiele innych. Sołtys powiedział mi, że mieszkańcy mają bardzo duże wymagania, ale zapominają, że powinny one się wiązać z obywatelską postawą. Jeśli chcesz coś dostać, też musisz dołożyć się do wspólnej kasy.
Z płaceniem podatków jest dokładnie tak samo. Meldunek w miejscu, w którym mieszkamy, rozliczenie w Urzędzie Skarbowym w Środzie, przynosi gminie konkretny pieniądz. To środki, za które gmina potem buduje i remontuje drogi, chodniki, modernizuje szkoły, przedszkola, stawia nowe lampy, organizuje koncerty, warsztaty... Budżet gminy to nasz wspólny portfel, z którego płacimy za to, co nasze wspólne.
Trudno namówić część mieszkańców do wypełnienia obowiązku meldunkowego. Być może nie widzą takiej potrzeby, może nie chcą nic zmieniać. Tylko, że wszystko to ma swoje konsekwencje. Ilu dzisiaj mamy mieszkańców Środy? Na papierze, a co za tym idzie podatkowo około 23 tys. A faktycznie? Może 25, może 26 tys. A to oznacza, że z naszego dobra wspólnego korzysta mnóstwo osób, które nie dokładają się do podatkowego wspólnego portfela.
W dzisiejszym numerze "Średzkiej" wracamy do tego tematu. Ale zachęcam też, aby dać sobie nieco więcej czasu na lekturę, także tekstów dłuższych - o szkolnych mediacjach opowiada Magdalena Madaj, dyrektor szkoły w Słupi Wielkiej, o Powiatowym Archiwum Fotograficznym Bartłomiej Król, prezes Średzkiego Towarzystwa Kulturalnego, a o ciekawostkach wielkopolskich Lucjan Moros, autor książki "Sekrety Wielkopolski". Książkę o Kijewie wydała Maria Gierczyńska. Byliśmy na jej premierze, a o książce napiszemy już niedługo.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl
