Piotr Buczma
tegoroczny maturzysta 
10 godzin do maturki… słowa tej piosenki zabrzmiały w uszach każdego maturzysty w ubiegłym tygodniu. Lekki szok, niedowierzanie i stres były obecne na początku naszych majowych egzaminów. Całe szczęście matury podstawowe już za nami. Czy były trudne? Myślę, że nie.. Pomimo, że połowę szkoły średniej spędziliśmy na nauczaniu zdalnym byliśmy dobrze przygotowani. Matury podstawowe w moim odczuciu nie były aż tak trudne. W przewidywaniach dotyczących j. polskiego królowały utwory romantyczne. Co prawda, większość stawiała na ,,Dziady”, ale z ,,Panem Tadeuszem” też daliśmy radę. Dla niektórych łatwiejszą alternatywą był temat na podstawie ,,Nocy i dni”.
Matematyka budziła jak każdego roku wśród niektórych, zwłaszcza humanistów spory lęk. Myślę jednak jako jeden z nich, że strach miał wielkie oczy. Okazało się, że na maturze zetknęliśmy się z typowymi zadaniami, które przeliczaliśmy na lekcjach. Tradycyjnie język angielski nie budził wśród większości obaw. Lekkim zaskoczeniem mogło być, że zamiast spodziewanego ,,maila do kolegi z Anglii” musieliśmy napisać wpis na bloga.
Podsumowując. Matura w części podstawowej moim zdaniem jak również w opinii większości moich znajomych nie była trudna. Największym wyzwaniem dla nauczycieli i uczniów było nauczanie zdalne, dzięki dobrej współpracy i odpowiedzialności wspólnie daliśmy radę. W przeciwieństwie do poprzedniego rocznika byliśmy jednak w lepszej sytuacji ostatni rok prawie w całości spędziliśmy w szkole. Tutaj warto dodać, że pozytywnym akcentem była nasza studniówka z terminem, której udało nam się ,,wstrzelić” w czas bez obostrzeń.
Co do planów na przyszłość to decyzja nie jest łatwa. Część z nas ma sprecyzowane plany. Jest jednak duża grupa, która jest na etapie podejmowania tej najtrudniejszej pomaturalnej decyzji. Przy bogatych ofertach uczelni najbliższy czas każdy z nas z pewnością poświęci na wnikliwy research interesujących nas kierunków. Kluczowe będą wyniki matur. Ufamy, że dobre, a kto wie, czy nie bardzo dobre.